Pierwsza kara za nielegalne plakaty. Płaci Piechociński

Warszawa została oblepiona plakatami wyborczymi. Część z nich zawieszona została nielegalnie. Jak podaje "Gazeta Stołeczna", pierwszą karę za ten proceder - w wysokości 2 196 zł - zapłacił Janusz Piechociński.
Kandydaci - jak w czasie każdej kampanii - oblepili Warszawę reklamami wyborczymi. Często - dla lepszej widoczności - umieszczają je w miejscach do tego nieuprawnionych. - Wieszanie plakatów na latarniach czy kładkach dla pieszych jest po prostu zabronione - mówi radiu TOK FM rzeczniczka ZDM, Urszula Nelken.

Kandydaci najwyraźniej w ferworze walki wyborczej zapomnieli o przepisach. - W ciągu ostatnich kilku dni zostało zerwanych około 400 plakatów - wylicza Urszula Nelken i dodaje, że są to materiały komitetów wyborczych w zasadzie wszystkich partii, od lewa do prawa.

W nielegalnym procederze przodują trzej kandydaci: Janusz Piechociński, Paweł Poncyljusz i Rafał Trzaskowski. Sztabowcy tego pierwszego odebrali już zerwane reklamy z magazynu Zarządu Dróg Miejskich, wpłacając jednocześnie 2 196 złotych kary. Ciekawe, czy pokryło to koszty zebrania tych reklam.

Na Rafała Trzaskowskiego czeka do odebrania kilkadziesiąt reklam. On sam chwalił się, że rozwieszeniem plakatów na swoim profilu na Facebooku i namawiał do tego innych. Twierdzi, że nie miał pojęcia, że to nielegalne. - Fachowcy od kampanii powiedzieli mi, że jeśli nie szpeci się miasta na stałe, można wieszać - powiedział "Gazecie Stołecznej".

Paweł Poncyljusz jako pierwszy zaczął na większą skalę nielegalnie rozwieszać reklamy - warszawiacy wysyłają nam na Alert24.pl coraz to nowsze zdjęcia jego plakatów.

W ZDM-ie czeka na niego kilkaset "Poncyljuszy" do odebrania. Przyzna, że źle zrobił, ale twierdzi, że to wszystko z winy miasta, bo nie zapewniło ono dostatecznej ilości miejsca do rozwieszania plakatów. Bez żenady przyznawał się jednak na You Tubie do nielegalnego rozwieszania plakatów. Poseł PiS-u prowadzi też intensywną kampanię w internecie.

Zaśmiecają Twoje miasto nielegalnymi plakatami wyborczymi? Zrób zdjęcie i prześlij je na Alert24, 605 24 24 24.