Pijani, nadzy od pasa w dół, zataczali się wędrując w sobotę w samo południe po mieście. Zatrzymani przez policjantów nie byli w stanie wyjaśnić co stało się z brakującą częścią ich garderoby.
39-letniego Romana M. i 31-letniego Michała S. funkcjonariusze z Sochaczewa w woj. mazowieckim. zastali ubranych jedynie w przykrótkie swetry. Tak "wystrojeni" panowie zataczali się po chodniku. Żaden z nich nie był w stanie określić, co stało się z ich spodniami i bielizną. Niedaleko od "spacerujących nudystów" leżał na trawniku wśród pustych butelek po "tanim winie" ich kompan- 26-letni Krzysztof P. Ten także był pijany, ale wyróżniał się od kolegów kompletnym, choć nieco sfatygowanym ubraniem, za to z kolei nie był w stanie nawet podnieść się z ziemi o własnych siłach.
Jednego z nich policjanci dowieźli do miejsca zamieszkania, a dwóch zatrzymali w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu cała trójka odpowie przed sądem za nieobyczajny wybryk i sianie zgorszenia w miejscu publicznym.