Fundacja Helsińska: Ludzie nie ufają sądom

rik
12.05.2009 , aktualizacja: 12.05.2009 12:16
A A A Drukuj
- Poziom zaufania obywatela do sądu zależy od pierwszego kontaktu, czyli sposobu w jaki sąd się z obywatelem komunikuje. A z tym jest bardzo źle - ocenia w radiu TOK FM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Sąd
fot. Sławomir Kamiński / AG
Sąd
Według badań nad komunikacją sądów z obywatelami, którą przeprowadziła fundacja, tylko 44 proc. obywateli ma zaufanie do sądów, przy 89 procentowym zaufaniu do Trybunału Konstytucyjnego.

- Trzeba zerwać z założeniem, że sądy, to są takie pałace sprawiedliwości, do których petenci mają dostęp w specjalnych okolicznościach - mówi Bodnar. - Powinna być to instytucja, która ma dać obywatelowi pewną usługę, bo ten płaci za to podatki. Dlatego w kontaktach z sądem obywatel musi mieć komfort, a z naszych badań wynika, że go nie ma - dodaje.

Według Bodnara w większości sądów wciąż obowiązuje urzędowy styl komunikowania się. - W jednym sądzie wisi ładnie ogłoszenie "prosimy o wyłączenie telefonów", a w innym "zakaz używania telefonów pod groźbą kary" - chodzi o podejście.

- Jeśli osoba wysyła maila, to ma właściwie gwarancje, że nie otrzyma odpowiedzi. Tylko kilka procent sądów odpowiedziało na maile - przywołuje badania Bodnar.

Przyczyną takiego stanu jest brak ujednoliconych procedur, choć "zdarzały się sądy gdzie było idealnie (np. Sąd Okręgowy w Częstochowie), gdzie była np. gablotka z wzorami pism".

Według Bodnara trzeba dobrej woli i przeszkolenia personelu. - Ministerstwo powinno ujednolicić standardy pism sądowych i dokładnie przeczytać nasz raport i wprowadzić potrzebne zmiany - dodał.

Podziel się