Według prof. Rotfelda, wizyta Sikorskiego nie przyniosła konkretnych efektów, ale jest pozytywnym sygnałem w stosunkach Polski z Rosją. - Unikam słowa przełom - tłumaczył. - Jeżeli jednak Medwiediew przyjedzie do Polski, to będzie wiele. Gdyby przyjechał (na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej - dop. red.) oznaczałoby to, że
Rosja uważa, że początek II wojny światowej jest ważnym wydarzeniem - dodał.
Niestety zdaniem prof. Rotfelda, gesty Medwiediewa nie są tak ważne jak działania premiera Putina. - W Rosji pełnię władzy sprawuje
Putin. Medwiediew to po prostu super minister spraw zagranicznych i informator narodu - uważa gość
TOK FM.
Prowadząca program Janina Paradowska pytała o obecność Medwiediewa na obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej. - 1 wrzesień jest otoczony datami dla Rosjan szalenie niewygodnymi (np.17 września pakt Ribbentrop-Mołotow) - podkreśliła. Zdaniem Rotfelda, "Rosja będzie musiała uporać się z problemami historii", a obchody będą jednym z testów tego jak radzi sobie ze swoją przeszłością.
Pojednanie? Były minister spraw zagranicznych opowiedział o pracach polsko-rosyjskiej komisji do spraw trudnych. Jej najbliższe spotkanie ma odbyć się 24 maja w Krakowie. - Spotkanie podsumowuje pierwszy etap naszej działalności - mówił. Głównym sukcesem działającej ponad rok komisji jest sporządzenie "katalogu problemów", które występują między Polską, a Rosją.
Prof. Rotfeld podkreślił potrzebę dialogu obu państwa. - Prawda nie leży pośrodku, ale leży tam gdzie leży, i to trzeba ustalić - wyjaśnił.
Jednym z najważniejszych punktów zapalnych, które należy rozwiązać jest Katyń. - Bez rozwiązania sprawy Katynia nie możemy mówić o tym, że w stosunkach polsko-rosyjskich doszło do porozumienia - tłumaczył.
Z kolei jasnym punktem w stosunkach obu państw jest poprawa stosunków prawosławia i kościoła katolickiego. - Widzę szansę na rozmowy cerkwi z kościołem - uważa polityk.
- W zeszłym tygodniu odbyło się w Rosji spotkanie polskich, katolickich i rosyjskich, prawosławnych intelektualistów, ale również przedstawicieli duchowieństwa - opowiadał. Zdaniem Rotfelda jest to "nowe, obiecujące otwarcie w stosunkach Polski z Rosją".