- Jestem gotowy do rozmów ze związkowcami o problemach w Stoczni Gdańskiej, a to oznacza, że trzeba tylko ustalić techniczne okoliczności tej debaty. Przyjmuję zaproszenie do Gdańska. Myślę, że do spotkania dojdzie w przyszłym tygodniu - powiedział Tusk.
- Nie będę z żadną obstawą, chciałbym, by rejestrowały to (rozmowy - red.) wszystkie
stacje radiowe i telewizyjne, będę do tej debaty przygotowany - dodał.
"Rząd rozmawia o stoczniach" Tusk zapowiedział, że rząd szuka inwestorów i "przygotowuje stoczniom szansę na produkcję statków". - Nie opuszczamy rąk - dodał. - Znajdujemy inwestorów, zjeździłem pół świata i w końcu ze skutkiem pozytywnym, aby znaleźć instytucje, ludzi, kraje, pieniądze, które są zainteresowane, aby inwestować w polski przemysł - mówił. Jak dodał, jeśli rząd rozmawia o stoczniach, "to nie na demonstracji, tylko w czasie ciężkiej pracy, aby realnie ratować miejsca pracy stoczniowców".
Szef rządu podkreślał, że kiedy obejmował swoją funkcję, zastał dramatyczną sytuację w stoczniach. - Z godziny na godzinę musieliśmy podjąć decyzję o pożyczeniu i daniu pieniędzy polskim stoczniom, żeby stoczniowcy mogli przed Wigilią dostać wypłatę - przypomniał Tusk.
- Później dzień po dniu i miesiąc po miesiącu odkrywaliśmy zaległości, które są poważnym powodem do wstydu tych, którzy przez długie lata pogrążali polskie stocznie w sytuacji beznadziejnej - dodał premier.
"4 czerwca Polacy powinni pokazać jedność" - Przez ostatnie trzy, cztery lata trwa w Polsce bardzo ostra dyskusja, czyje jest dziedzictwo "Solidarności" i dziedzictwo wolności - mówił premier. Jego zdaniem ta debata nabrała szczególnie ostrego wymiaru teraz, w przeddzień ważnej, 20. rocznicy pierwszych wolnych wyborów.
Premier mówił, że "4 czerwca Polacy zdecydowali, iż o przyszłości Polski nie będą decydowały kryteria uliczne, nie będzie decydowało to, kto silniejszy, kto ma więcej pałek, kamieni, petard".
- 4 czerwca Polacy zdecydowali tak, jak cała nowoczesna Europa, cała nowoczesna cywilizacja, że o przyszłości będą decydowali w wyborach, w pokojowym procesie, w którym ludzie idą wybrać lepszą dla siebie przyszłość, a nie kogoś pokonać - zaznaczył szef rządu.
"Zapraszam prezydenta" Mam nadzieję, że prezydent
Lech Kaczyński będzie uczestniczył w szczycie politycznym z okazji obchodów rocznicy 4 czerwca - zapowiedział Tusk. Dodał, że prezydent otrzyma oficjalne zaproszenie.
- Prezydent Rzeczypospolitej ma oczywiście wolny wybór, pełne prawo, tak uczestniczyć w uroczystościach, jak uważa za stosowne. Ja oczywiście przewidywałem i nadal mam taką nadzieję, że prezydent będzie również uczestniczył w czasie szczytu politycznego. Zapraszam go niniejszym. Oczywiście formalne zaproszenie z zapisem "Pan prezydent Lech Kaczyński" też zostanie doręczone" - powiedział Tusk.
Czytaj nasz specjalny serwis o Eurowyborach 2009 >>