- Wyrażam ubolewanie w związku ze swoją wypowiedzią. Nie było moją intencją zniesławienie pana posła Arkadiusza Mularczyka - tak zakończył oświadczenie na antenie Radia TOK FM prof. Andrzej Zoll. Złożenie oświadczenia przez prof. Zolla to część ugody zawartej pod koniec kwietnia przed krakowskim sądem. Poszło o słynną rozprawę przed TK dotyczącą ustawy lustracyjnej.
Sprawa zaczęła się przed dwoma laty, kiedy na antenie Radia TOK FM prof. Zoll powiedział, że poseł Mularczyk "działając jako przedstawiciel Sejmu, umyślnie wprowadził w błąd Trybunał i dążył do zablokowania jego prac podczas rozprawy w sprawie lustracji". Chodziło o poinformowanie Trybunału Konstytucyjnego o tym, że w IPN-ie są teczki dwóch sędziów. Z dokumentów miało wg Mularczyka wynikać, że sędziowie byli kontaktami operacyjnymi SB. Prezes TK wyłączył ich z rozprawy.
Polityk PiS-u uznał, że wypowiedź prof. Zolla naruszyła jego dobra osobiste. Domagał się przeprosin i 10 tys. zł.
Po blisko dwóch latach zawarto ugodę. Były Rzecznik Praw Obywatelskich i prezes Trybunału Konstytucyjnego zobowiązał się, że opublikuje specjalne oświadczenie na antenie TOK FM i w "Rzeczpospolitej".
Dziś o 7:28 prof. Zoll przeczytał oświadczenie. "Jeżeli celem działania pana posła Arkadiusza Mularczyka na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie do sygnatury akt K 2/07 w dniu 10 maja nie było przedłużanie postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym poza 15 maja 2007 roku, to wyrażam ubolewanie w związku ze swoją wypowiedzią w radiu TOK FM w dnia 11 maja 2007 roku i oświadczam, że nie było moją intencją zniesławienie pana posła Arkadiusza Mularczyka".