Świńska grypa! Wszyscy zginiemy...

No może nie wszyscy, ale na pewno tyle osób, żeby cała operacja była opłacalna dla Światowego Rządu lub koncernów farmaceutycznych. Do zarobienia są miliony dolarów na szczepionkach, lekach, maseczkach i gwałtownych zmianach kursów akcji. Całkiem możliwe jednak, że za groźbą pandemii stoi FEMA, wszechpotężna amerykańska agencja rządowa, która chce spacyfikować obywateli. Takie teorie spiskowe nt wirusa A/H1N1 rozpalają masową wyobraźnię.
Pierwszy przypadek zarażenia człowieka wirusem A/H1N1 zarejestrowano w Meksyku, w pobliżu miejscowości Oaxaca. Ofiara już nie żyje i trudno dokładnie ustalić w jaki sposób się zaraziła. Mieszkała w pobliżu farmy świń - tam mogło być źródło choroby.

Wirus H1N1 nie jest żadną nowością. Jest często spotykany wśród świń i ludzi, ale dotychczas nie był śmiertelny w takiej skali. Tym razem naukowcy podejrzewają, że doszło do mutacji. Wymieszały się geny wirusa grypy świńskiej, ludzkiej i ptasiej.

Tak rodzi się spisek

Niejasne okoliczności, w jakich doszło do rozprzestrzenienia się wirusa A/H1N1 to pożywka dla tropicieli spiskowych teorii. Nie dopuszczają oni możliwości naturalnych przyczyn pandemii i upatrują w niej celowego działania różnych "ich". Dodatkowym bodźcem są oskarżenia o opieszałość, jakie społeczeństwa kierują pod adresem rządów i międzynarodowych organizacji.

Naukowcy z Meksyku oskarżyli Światową Organizację Zdrowia (WHO), że zwlekała z reakcją na doniesienia o epidemii. WHO nie przejęła się tym specjalnie, ale ludzie i tak wymyślili, że Meksyk jest poligonem doświadczalnym dla: naukowców, rządu USA, koncernów farmaceutycznych, tajnych organizacji, innych (niepotrzebne skreślić). A jeśli nawet nie poligonem, to miejscem gdzie celowo wypuszczono wirusa, żeby "oni" mogli osiągnąć swoje globalne cele.

Ile zarobią koncerny farmaceutyczne?

Najprostsza teoria spiskowa nt wirusa A/H1N1 mówi, że pandemia to odwrócenie uwagi od fatalnego stanu gospodarki światowej.

Najczęściej wymieniani "oni", to jednak koncerny farmaceutyczne. W ich przypadku tropiciele spisków wymieniają dwa główne motywy.

Pierwszy to promocja nowej szczepionki na grypę. Emocje podgrzała informacja o końcowej fazie prac nad uniwersalnym specyfikiem zapobiegającym tej chorobie. 28 kwietnia media triumfalnie obwieściły, że "zrobiono pierwszy ważny, krok by powstrzymać wirusa". Uniwersalna szczepionka, skuteczna przeciwko wszystkim mutacjom, przeszła pozytywnie pierwsze testy na ludziach. Niebawem zostanie wprowadzona do sprzedaży. Światowa pandemia mogłaby przyspieszyć ten moment.

Internauci wyśledzili, że intensywne prace nad tą szczepionką trwają od ponad 6 miesięcy, "Gospodarcza recesja opóźniłaby badania lub nawet je zastopowała. A jeśli nie, to wprowadzenie szczepionki na rynek mogłoby się okazać klapą" - snują domysły internauci. Świńska grypa wydaje się w tym kontekście idealnym rozwiązaniem.

Jest też remedium na spadające ceny akcji koncernów farmaceutycznych i innych firm, związanych z ochroną zdrowia. Żeby zachęcić inwestorów trzeba szybko podnieść obroty, a to się da zrobić zmuszając ludzi do kupowania. Kiedy ludzie zaciskają pasa, najłatwiej otworzyć ich portfele strachem. Do tego też najlepiej nadaje się pandemia, odpowiednio nagłośniona przez media. I już zarabiają producenci leków podnoszących odporność, przeciwgrypowych i maseczek chirurgicznych. Najwięcej zarobią koncerny Roche i Glaxosmithkline, które produkują lek Tamiflu, pomagający prawie w 100 proc. w przypadków zarażenia wirusem A/H1N1.

Jeśli dodać do tego jeszcze, że z koncernem Roche jest powiązany b. amerykański Sekretarz Obrony Donald Rumsfeld, to wszystkie części spiskowej układanki zaczynają do siebie pasować.

W ramach spiskowych teorii medycznych warto wspomnieć także, o tych, którzy uważają, że "biedny Meksyk" został wykorzystany do przetestowania różnych leków przeciwwirusowych w terenie. "Afryka już im się wyeksploatowała, przy okazji HiV i Eboli. Trzeba szukać nowych królików" - przypuszczają internauci.

Ciekawy jest też wątek rasowy. Niektórzy wskazują na coraz większe wymieszanie białych i latynosów w USA i wyciągają jednoznaczne wnioski: "Lepiej eksperymentować na ludziach bliższych rasowo, niż na czarnych w Afryce" - argumentują badacze tajemnic.

Archiwum X świńskiej grypy

Jeśli dotychczas było naiwnie, to i tak dotknęliśmy dopiero wierzchołka góry lodowej. Wyobraźnia i zdolność kojarzenia faktów jest nieograniczona.

Weźmy np. pusty pociąg na bocznicy i magazyn plastikowych trumien. Na pozór nic ich nie łączy. Jeśli jednak okazuje się, że pociąg jest bardzo nietypowy, niepodobny do żadnego innego towarowego, a trumny zostały zrobione na zamówienie FEMA (Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego), to zaczyna się robić ciekawie. Ta rządowa agencja jest bohaterem wielu teorii spiskowych w Stanach Zjednoczonych. Oficjalnie jej zadaniem jest przygotowywać społeczeństwo na wypadek wszelkich katastrof. Tropiciele spisków wskazują jednak na bardzo duże wpływy FEMA. W sytuacji kryzysowej organizacja może nawet przejąć uprawnienia rządu.

Ale wróćmy do pociągu. Internauci wyśledzili tajemnicze wagony, które na pierwszy rzut oka przypominają te do przewozu bydła, na bocznicach przy dużych miastach. Kraty wewnątrz, pomieszczenia dla obsługi, nietypowy sposób ewentualnego "załadunku" (bydło ładuje się po bocznych rampach, a nie od końca wagonu) każą postawić pytanie co ma być nimi przewożone. Pojawiły się twierdzenia, że to pociągi koncentracyjne, którymi do miejsc eksterminacji będą przewożeni ludzie zarażeni, np. wirusem świńskiej grypy. Tropienie obozów zagłady, budowanych przez FEMA, na wzór tych nazistowskich, to także temat poruszający amerykańskich internautów.



Zwłoki miałyby być potem "pakowane" w specjalne plastikowe trumny, które mają chronić otoczenie przez "zawartością". W stanie Georgia FEMA zgromadziła takich trumien ok. 500 tys.

Tylko po co tyle zachodu? Wyjaśnienie wydaje się banalne: "Nowy Porządek Światowy chce podporządkować sobie ludzkość. Nie udało się dotychczas wprowadzić stanu wojennego w USA, więc uknuto nowy spisek. Pod pozorem kwarantanny ludzie zostaną pozamykani w obozach FEMA i staną się niewolnikami."

Zbędni ludzie w kryzysie

Ale może wcale nie chodzi o zniewolenie narodu amerykańskiego. Są też bardziej makabryczne teorie. Np. wywołując epidemię rząd USA chce odegnać groźbę secesji, np. Teksasu. Być może chce też zniwelować skutki recesji. "Pozbywając się" części obywateli radykalnie można zmniejszyć bezrobocie. Jeszcze inni wskazują na radykalne osłabienie dolara jako przyczynę wywołania epidemii.

Zmniejszenie liczby ludzi na świecie to zresztą temat, który powraca przy okazji każdej poważnej epidemii na świecie.

Wirus eliminuje produktywnych

W tle teorii spiskowych jest potwierdzone przez władze USA zaginięcie trzech fiolek z tajemniczym wirusem w laboratorium Fortu Detrick. Łowcy sensacji natychmiast zwietrzyli trop i zaalarmowali, że wojsko celowo wypuściło śmiercionośnego wirusa, którzy przedostał się do Meksyku i zaczął siać spustoszenie.

To był chybiony strzał, bo w fiolkach z Detrick był wirus, ale inny - wenezuelskiego końskiego zapalenia mózgu.

Wiara w wojskowe pochodzenie wirusa A/H1N1 jest jednak bardzo żywa. Tropiciele spisków dopatrzyli się np. w budowie wirusa ingerencji inżynierów genetycznych. Nie wierzą, że trzy wirusy naturalnie połączyły się w jeden.

Dodatkowo ze statystyk wynika, że chorują ludzie w wieku produkcyjnym, a nie ci najsłabsi, jak w przypadku zwykłych wirusów grypy. To ma być kolejny dowód na genetyczną manipulację. W ten sposób rząd USA być może chce rozwiązać problem nielegalnych imigrantów z Meksyku, bo dotychczasowa polityka okazała się nieskuteczna.

I tak dalej... Jeden fakt pobudza lawinę skojarzeń, aż do powstania kolejnej teorii spiskowej.

Fakty

Prawdą jest jednak banalna. FEMA zgromadziła 500 tys. plastikowych trumien w Georgii. W stolicy tego stanu, Atlancie, mieści się Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób, które w przypadku jakiejś śmiertelnej epidemii będzie zabezpieczało ciała zmarłych. Hermetyczne trumny są potrzebne, żeby wirusy lub bakterie nie przedostały się do środowiska. Jak przypomina bloger Marcin Król, kiedy FEMA zamówiła 500 tys. czarnych, plastikowych worków na zwłoki nikt nie podnosił alarmu. Ale worków nie widać, a rzędy trumien na polu robią wrażenie. Dla twórców teorii spiskowych to żaden argument. Trudno z nimi polemizować, bo potrafią każdy argument przekuć w potwierdzenie swoich domysłów. Teraz FEMA jest gotowa pogrzebać nie 500 tys., ale 1 mln osób.

Również pospieszne opracowywanie szczepionki na świńską grypę to przesada. Prace nad zabezpieczeniem przez szczepem H1N1 trwają już od lat 70.

Problemem jest jednak brak dostatecznej informacji ze strony rządów i organizacji międzynarodowych w sprawie wirusa. Każde niedomówienie to zostawienie miejsca dla domysłów. Dzięki temu teorie spiskowe mnożą się na całym świecie i przynoszą rewelacje nt przyczyny epidemii świńskiej grypy.

Na razie brakuje tych o kosmicznym pochodzeniu wirusa i karze bogów. Ale kto wie? Faktem nie jest nawet liczba ofiar. WHO podaje, że wirus zabił jak dotąd 42 osoby, a zarażonych jest ponad 2 tys. Według tropicieli spisków te dane są bardzo zaniżone.

Wicedyrektor WHO Keiji Fukuda szacuje, że gdyby doszło do pandemii, mogłyby zachorować 2 mld osób. To jest już bliższe teoriom spiskowym, choć te radykalne szacują, że musi umrzeć 80 proc. mieszkańców Ziemi. No to wszyscy zginiemy...