"Dobrze się stało" Stoczniowcy nie pojadą do Krakowa manifestować - zapewnił Guzikiewicz. Ocenił, że "dobrze się stało, iż na Placu Solidarności w Gdańsku nie odbędą się uroczystości. Faktycznie mogłoby dojść, może nie do palenia opon na grobach robotników, ale do wygwizdania Tuska".
- Dobrze się stało, Tusk będzie w Krakowie, a ludzie, którzy nie zdradzili Polski, będą w Gdańsku. I będzie to święto Polaków, a nie święto Donalda Tuska - oświadczył Guzikiewicz.
Jego zdaniem 4 czerwca na placu przy Pomniku Poległych Stoczniowców powinna się odbyć msza święta koncelebrowana przez metropolitę gdańskiego, abp. Sławoja Leszka Głódzia. Po mszy zaś - mówił - przed Pomnikiem powinni spotkać się członkowie i sympatycy Solidarności. Guzikiewicz chciałby, aby na takie spotkanie zaproszeni zostali prezydenci
Lech Kaczyński i
Lech Wałęsa.
Część uroczystości w Krakowie Donald Tusk poinformował dziś, że polityczna część uroczystości 4 czerwca, obejmująca spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej,
nie odbędzie się w Gdańsku, a w Krakowie.
Z okazji obchodów 20. rocznicy odzyskania wolności i upadku komunizmu w Europie Środkowej 4 czerwca w Gdańsku przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku planowano spotkanie szefów rządów państw europejskich z młodzieżą. Na ten sam dzień w tym miejscu związkowcy z Solidarności zapowiedzieli manifestację w obronie stoczni i miejsc pracy w innych zakładach.
Sondaż: Chcemy uroczystości w Gdańsku Według sondażu SMG/KRC dla "Faktów"
TVN 68 proc. Polaków jest przeciwna przenoszeniu politycznej części obchodów z Gdańska do Krakowa. Decyzję premiera poparło 16 proc. pytanych, zaś 15 proc. nie potrafiło się zdecydować. Badanie przeprowadzono telefonicznie na ogólnopolskiej próbie 1008 dorosłych osób.