Kilka minut przed 8 mężczyźni w kominiarkach wysiedli nagle z kilku samochodów, podbiegli do kilku mężczyzn i położyli ich na ziemię strzelając w powietrze. Gdańska policja nic nie wiedziała o akcji. To była akcja CBŚ - przyznała KGP.
Świadkowie mówią, że zamaskowani mężczyźni mieli rozpięte kurtki i z przodu widoczny był napis Policja. Mężczyźni przyjechali terenowym autem i dwoma busami. Po oddaniu strzałów zebrali łuski, wsadzili zatrzymanych do aut i bardzo szybko odjechali. Wydział prasowy gdańskiej komendy dementował od rana: to nie my.
- To była akcja CBŚ - przyznał Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. - Zatrzymani zostali niebezpieczni przestępcy. Nie było zagrożenia dla osób postronnych - mówi Hajdas. - Ze względu na charakter sprawy nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć - dadaje.