W środę służby sanitarne poinformowały, że
wykryto pierwszy w Polsce przypadek zakażenia wirusem A/H1N1 , który wywołuje nową odmianę grypy. Pacjentka to 58-letnia kobieta, która 2 maja przyleciała do Warszawy z amerykańskiego miasta Newark na pokładzie samolotu LOT.
Wojtyła poinformował, że podróżujący tym samolotem zostaną objęci "czynnym nadzorem epidemiologicznym" do 9 maja. - Kto nie zachoruje do tego momentu, to już nie zachoruje, ponieważ okres wylęgania tej grypy wynosi siedem dni - powiedział Wojtyła.
Pracownicy Okęcia, którzy mieli styczność z zarażoną kobietą, są również pod specjalnym nadzorem. Pan Piotr: GIS nie wiedział zupełnie nic RMF FM podaje, że przez kilka godzin wiele osób, które tego dnia wracały samolotami ze Stanów, nerwowo próbowało ustalić, w którym samolocie leciała kobieta. Między innymi Pan Piotr, który od razu zadzwonił do infolinii Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Pani nie wiedziała, ani jaki to lot, ani co w tej sytuacji zrobić. Poprosiłem więc o jakiś kontakt, podano mi numer komórki, nie odezwał się nikt, sekretarka miała przepełnioną skrzynkę, nie dało się nagrać - mówił dziennikarzowi
radia.
Telefon na policję i straż graniczną miał skończyć się radą, by pan Piotr i jego znajomi pozostali w domach i w razie niepokojących objawów - skontaktowali się z lekarzem. Późnym wieczorem dopiero okazało się, że rzeczywiście nasz słuchacz był na pokładzie feralnego samolotu. - Nie mam na razie żadnych objawów, w związku z tym uznaję, że się nic nie dzieje. Prawdopodobieństwo zarażenia jest małe - powiedział Pan Piotr.
Kobieta jest w izolatce, czuje się dobrze 58-letnia kobieta po przylocie do Warszawy wraz z rodziną udała się
samochodem do Tarnobrzegu gdzie mieszka i tam zgłosiła się do lekarza. Następnie została skierowana na oddział zakaźny szpitala w Mielcu, gdzie podane zostały jej leki antywirusowe.
Główny Inspektor Sanitarny zapewnił, że po przylocie do Polski kobieta kontaktowała się wyłącznie z członkami rodziny, z którymi przebywała przez kilka dni. Oni także trafili już na oddział zakaźny.
Spokojnie, epidemii nie będzie Kontrole w polskich szpitalach wykazały, że są one dobrze przygotowane do przyjęcia chorych na grypę A/H1N1.
Wirus A/H1N1 jest to nowy szczep - mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów grypy.
Państwowa Inspekcja Sanitarna informuje, że objawy świńskiej grypy są podobne do tych towarzyszących grypie sezonowej. Występują
gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a u niektórych osób także katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka.
Wiemy, kto był na pokładzie samolotu Ewa Kopacz, minister zdrowia zapewniła że służby sanitarne zbadają stan zdrowia wszystkich pasażerów i załogi samolotu, którym przyleciała do Polski kobieta chora na świńską grypę. Ewa Kopacz, która była gościem Sygnałów Dnia, dodała, że ustalono już listę tych osób. Kontrolą zostaną objęci również ci, którzy mieli styczność z chorą na lotnisku. Pani minister przypomniała, że wirus AH1N1 rozwija się w ciągu 7 dni. W związku z tym ryzyko zarażenia w samolocie innych pasażerów jest nikłe - ze względu na fakt, iż symptomy grypy ujawniły się dopiero po powrocie do Polski. Ewa Kopacz dodała, że mniej więcej za 4 miesiące powinna pojawić się szczepionka przeciwko tej odmianie wirusa. Minister zdrowia przyznała w RMF FM, że badane są jeszcze dwie próbki od osób, które chorują i które wróciły z obszarów zagrożonych. Te osoby nie mają nic wspólnego z zarażoną kobietą - powiedziała minister zdrowia.
Specjalny raport o świńskiej grypie Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła w środę po południu 1658 przypadków zachorowania na grypę A/H1N1 w 23 krajach, w tym 30 zgonów - 29 w Meksyku i jeden w USA.