Na czwartkowym spotkaniu zainaugurowane zostanie Partnerstwo Wschodnie. - Minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski, przekazując prezydentowi stanowisko rządu w tej sprawie, poinformował, iż Partnerstwo Wschodnie jest inicjatywą rządową. Chcąc uniknąć konfliktu ze stroną rządową,
Lech Kaczyński postanowił pozostawić Premierowi reprezentowanie Polski na posiedzeniu Rady Europejskiej w Pradze - tak na stronie prezydent.pl uzasadniono decyzję głowy państwa.
- Decyzja prezydenta nie zmienia jego opinii, że Partnerstwo Wschodnie może być wartościowym uzupełnieniem prowadzonej przez niego dotychczas polityki wschodniej, której strategicznym celem jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego - podała Kancelaria.
Partnerstwo Wschodnie to projekt wschodniej polityki zagranicznej Unii Europejskiej. Został on zainicjowany przez Polskę i Szwecję. W ramach programu przewidziane jest zacieśnienie stosunków między Unią Europejską a jej wschodnimi sąsiadami: Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią i Ukrainą. Partnerstwo ma być realizowane poprzez integrację gospodarczą oraz promowanie wartości europejskich. Do końca 2013 roku Partnerstwu ma zostać przekazane 600 mln euro.
Chwalą decyzję prezydenta - Jest szansa na to, że w Pradze polska delegacja będzie mówiła jednym głosem - tak decyzję prezydenta skomentował
Jerzy Szmajdziński. Nawet krytycy Lecha Kaczyńskiego chwalą prezydenta. - Skoro pan prezydent podjął dobrą decyzję, to nie można go za to krytykować - przyznał w
radiu TOK FM poseł PO Sławomir Nitras. Wątpliwości ma jednak Bartosz Arłukowicz. - To kolejny odcinek serialu czy prezydent leci, czy nie leci. Może jutro okaże się, że jednak poleci? - pytał poseł klubu Lewica.