Szczecin: niezwykły maturzysta

Sebastian Wierciak, as, TOK FM
04.05.2009 , aktualizacja: 04.05.2009 15:20
A A A Drukuj
Ma 44 lata, jest niewidomy, nie zna alfabetu Braille'a. Ale zdaje maturę na takich samych zasadach jak jego widzący koledzy. Mariusz Nowek tak jak setki tysięcy innych maturzystów rozpoczął dziś o 9.00 egzamin dojrzałości.
Gdyby znał alfabet Braille'a, zdawałby maturę według zasad obowiązujących niewidomych uczniów. Ale - jak mówi o swoim uczniu dyrektor liceum Centrum Edukacji Zdroje w Szczecinie, Krzysztof Gajocha - jest "pod tym względem takim wtórnym analfabetą".

- Pan Mariusz zdaje maturę przed trzyosobową komisją. W ławce siedzi z nim nauczyciel, który czyta pytania oraz zapisuje jego odpowiedzi. Poza tym cały egzamin jest nagrywany tak, by Okręgowa Komisja Egzaminacyjna miała dokładny wgląd w jego przebieg - tłumaczy dyrektor.

Przypadek szczecinianina pokazał, że w przepisach maturalnych istnieje luka. - Pan Mariusz i osoby w jego sytuacji powinni mieć choć trochę więcej czasu - mówi Gajocha. - Tym bardziej, że zdaje geografię - dodaje tyflopedagog z Polskiego Związku Niewidomych Joanna Kędzierska, która jest nauczycielem wspomagającym niewidomego maturzystę. Jak tłumaczy "utrudnienie polega na tym, że nie wszystko - szczególnie mapy - da się przedstawić w prosty sposób, żeby jednocześnie nie zasugerować uczniowi odpowiedzi".

Trzymajcie kciuki

Pan Mariusz chce zdać maturę, żeby skończyć szkołę masażu. - Swoją młodzieńczą edukację przerwałem w związku z coraz bardziej pogarszającym się wzrokiem. Dziś widzę już tylko światło. 20 lat temu nie było warunków do skończenia szkoły, teraz się pojawiły - opowiada swoją historię.

W przełamaniu strachu przed ponownym pójściem do szkoły pomogła mu żona. - Ewa chodziła ze mną na wszystkie zajęcia, robiła notatki. W domu nagrywała wszystko na dyktafon. W ten sposób się uczyłem - uśmiecha się pan Mariusz. - Kilku wykładowców było zdumionych możliwościami męża. Nie dość, że dawał sobie radę, to często był lepszy niż widzący koledzy - dodaje pani Ewa.

Czego można życzyć maturzyście? - Zdania matury - uśmiecha się pan Mariusz. Ale nie ukrywa, że cały czas ma wątpliwości. - Nie mam pewności, czy dobrze robię. To duży stres dla mnie i dla wielu osób, które mi pomagają - przyznaje. Otuchy dodaje mu żona. - To duże wyzwanie, ale myślę, że się uda. Mam nadzieję - mówi pani Ewa.

Podziel się