Ludzie 3 maja zamiast bojkotować, oglądali TVP

opr. dżek
04.05.2009 , aktualizacja: 04.05.2009 14:49
A A A Drukuj
Środowiska twórcze apelowały o bojkot TVP w niedzielę 3 maja. Niestety, nie znaleźli posłuchu. Jedynka i Dwójka były tego dnia najchętniej oglądanymi stacjami.
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem bojkot TVP może być skuteczny?

Jest bezcelowy. Słupki oglądalności nie są najważniejsze dla telewizji publicznej.
Może gdyby był masowy, dał władzom do myślenia?
Fajny gest, ale nic nie zmieni. Jeżeli nie udało się podczas majówki, to nie uda się kiedy indziej

Krzysztof Krauze, uznany reżyser, apelował, aby 3 maja w ramach bojkotu nie oglądać telewizji publicznej - Dziś jej społeczną misję realizują ludzie, których zapewne nie wpuścilibyście do domu - argumentował.

Przeciwko rządzonej przez p.o. prezesa Piotra Farfała telewizji wypowiadali się też m.in. Andrzej Wajda i Agnieszka Holland; ponadto zespół Strachy Na Lachy i Kazik wycofali się z organizowanego przez TVP plebiscytu Superjedynki, a malarz Wilhelm Sasnal zbojkotował galę wręczenia nagród przyznawanych przez TVP Kultura. "Press" na swojej stronie internetowej pisze, że mimo tej krytyki, i słonecznej pogody, podczas długiego weekendu - w niedzielę 3 maja TVP 1 i TVP 2 miały w sumie średnio 2,95 mln widzów, niewiele mniej niż tego dnia rok temu. A wtedy padał deszcz.

"Ranczo" jak magnes

Jedynka przyciągnęła wynik 1,8 mln widzów, o 90 tys. więcej niż w ub.r. Hitem tego dnia i zarazem najchętniej oglądanym programem tegorocznej majówki był serial "Ranczo" - zgromadził 7,77 mln widzów. 3 maja programy TVP wyprzedziły Polsat (895 tys. widzów) i TVN (889 tys.). Co ciekawe, kanał TVP Kultura w niedzielę miał prawie trzykrotnie większy udział w rynku niż przed rokiem: 0,42 proc. wobec 0,14 proc.

Tego dnia emitował m.in. film "C.K. Dezerterzy" i "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Krauze rozczarowany " mentalnością grillową "

- To świadczy o bezradności środowisk twórczych wobec propagandowej machiny telewizji. Nie udało się poruszyć opinii publicznej. Wygrała mentalność grillowa: ludzi nie obchodzi, kto rządzi TVP, dopóki mają ulubiony serial. A przecież to wstyd, żeby telewizją publiczną kierował człowiek z taką przeszłością (Piotr Farfał był członkiem Młodzieży Wszechpolskiej - przyp. red.) - komentuje nieudany bojkot Krzysztof Krauze. - Jeżeli politycy nie zajmą wyraźnego stanowiska w tej sprawie, nic się nie zmieni - dodaje. Dane o oglądalności: AGB Nielsen Media Research.

Podziel się