Wirus osiągnął prawdopodobnie szczyt aktywności między 23 a 28 kwietnia. Minister poinformował, że epidemia weszła w fazę schyłkową: w Meksyku jest teraz mniej zachorowań i zgonów niż przed tygodniem. Według najnowszych danych, obecność wirusa wykryto u ponad 800 osób w 18 krajach; potwierdzono 19 przypadków śmiertelnych w Meksyku i jeden w
USA. W większości krajów chorzy mają jedynie łagodne objawy.
Amerykańscy specjaliści także wyrażają ostrożny optymizm, w wielu wywiadach telewizyjnych mówili dziś, że wirus okazał się mniej groźny niż na początku przypuszczano. Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zgadzają się, że najgorszy okres epidemii mógł tymczasowo minąć; podkreślają jednak, że aktywność wirusa może ponownie wzrosnąć, zwłaszcza w chłodniejszych okresach. Jednak- według niektórych prognoz- zanim na północnej półkuli rozpocznie się jesień, uda się wyprodukować skuteczną szczepionkę.
Wirus może się przenosić z człowieka na zwierzę Światowa Organizacja Zdrowia na codziennym briefingu w Genewie zwróciła uwagę na nowy fakt w rozwoju epidemii grypy wywoływanej przez wirus A N1H1. W Kanadzie mężczyzna, który przywiózł wirus z Meksyku, zaraził nie tylko swoją rodzinę, ale zachorowało także stado trzody chlewnej, z którym miał styczność. Dowodzi to, ze wirus może się przenosić z człowieka na zwierzę. W związku z tym Światowa Organizacja Zdrowia podkreśliła konieczność ochrony przed wirusem nie tylko ludzi, ale i zwierząt.
Specjalista do spraw bezpieczeństwa żywności Peter Ben Embarek zaznaczył jednak, że ma żadnych przesłanek do tego, by wybijać stada świń gdziekolwiek na świecie. Zapewnił także, że dobrze ugotowana wieprzowina i produkty wieprzowe nie stanowią zagrożenia dla konsumentów. "To nie jest choroba spowodowana spożyciem zakażonej żywności"- mówił naukowiec na briefingu w Genewie. "Musimy podjąć odpowiednie działania, by unikać niepotrzebnej styczności ludzi z chorymi zwierzętami"- dodał. Według niego, nie ma też potrzeby wprowadzania jakichkolwiek ograniczeń w handlu mięsem, gdyż nie istnieje zagrożenie przekazywania wirusa w ten sposób.
Rzecznik WHO poinformował, że na razie nie ma potrzeby zwoływania nadzwyczajnego komitetu tej organizacji w celu podwyższenia poziomu globalnego zagrożenia pandemią grypy. W ubiegłym tygodniu WHO podniosła ten poziom z 3 na 5 w 6-stopniowej skali.
Eksperci z amerykańskiego resortu zdrowia oceniają, że wirus H1N1 atakuje głównie młode osoby. Według medyków, wśród zarażonych grypą typu A znaczna większość to chorzy poniżej 50 roku życia - głównie starsze dzieci, młodzież i młodzi dorośli.
Grypa bliżej Polski Wirus grypy typu A N1H1 jest coraz bliżej granic Polski. We Frankfurcie nad Odrą potwierdzono dwa przypadki tzw. świńskiej grypy. Wirusa wykryto u małżeństwa, które niedawno przebywało w Meksyku. Małżonkowie wracali stamtąd tym samym samolotem, co mieszkanka Hamburga, u której wcześniej potwierdzono obecność groźnego wirusa.
W całych Niemczech liczba przypadków tzw. świńskiej grypy wzrosła do ośmiu. U 20 osób istnieje podejrzenie zarażenia chorobą.
W Hiszpanii na grypę A H1N1 choruje 40 osób. To kraj najbardziej dotknięty wirusem w Europie. Od wczoraj liczba chorych się podwoiła. Najwięcej, 11 osób choruje w Katalonii, większość z nich w Barcelonie. Minister Zdrowia Trinidad Jimenez uspokaja, że chorzy są w dobrym stanie i grypę leczy w domu, tylko sześciu pozostaje pod opieką w szpitalu.
Dwie osoby, kobieta i mężczyzna, wirusem H1N1 zaraziły się w Hiszpanii, a nie w Meksyku. Pod obserwacją w całym kraju są 83 osoby.