Premier Włoch Silvio Berlusconi, który porównał się kiedyś do Jezusa Chrystusa i Napoleona, stwierdził, że jest najpopularniejszym przywódcą państwa na świecie.
Po koncercie w Neapolu Berlusconi skomentował nowe wyniki popularności, według których cieszy się uznaniem 75 proc. Włochów. - Sondaże, które znam, dają Obamie 59 proc. popularności, a jedynie prezydent Brazylii Luiz Inacio cieszy się popularnością przekraczającą 60 proc. Zatem moje wyniki są rekordowe - stwierdził Berlusconi.
Jego słowa nie znalazły potwierdzenia w reakcjach ludzi, zgromadzonych na ulicy w Neapolu, którzy witali go okrzykami "Odejdź!".
Popularność Berlusconiego utrzymuje się w sondażach na wysokim poziomie, mimo kryzysu finansowego. Na wzrost notowań premiera wpłynęło bardzo pozytywnie odebrane przez Włochów zachowanie Berlusconiego po kwietniowym trzęsieniu ziemi w L'Aquilii.