"Jeśli Wałęsa poparł Ganleya, to przeszedł na stronę interesów Kremla"

s, TOK FM, PAP
01.05.2009 , aktualizacja: 01.05.2009 23:20
A A A Drukuj
- Jeżeli Lech Wałęsa poparł Ganleya to znaczy, że przeszedł na stronę interesów Kremla. To jest przykre, ale taki jest opis rzeczywistości - tak Jacek Żakowski skomentował dla Radia TOK FM wystąpienie Lecha Wałęsy na zjeździe partii Libertas. Inne komentarze także nie są dla Wałęsy przychylne.
Lech Wałęsa
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Lech Wałęsa
Jacek Żakowski
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Jacek Żakowski
Przeczytaj: Wałęsa na zjeździe Libertas: Jest dla was miejsce!

- Żaden inny interes nie jest przez tę partię realizowany. Trzeba sprawy nazywać jasno. To jest partia, która chce osłabić Europę i wystawić ją na ryzyko zdominowania przez Rosję - mówił w TOK FM Żakowski.

Stefan Niesiołowski z PO nazwał decyzję Wałęsy politycznym błędem: - Człowiek tej klasy, co pan prezydent Wałęsa, powinien wiedzieć, że uczestnicząc w kongresie Libertas umacnia pana Declana Ganleya, umacnia ludzi wrogich wobec koncepcji jedności Europy. Jego zdaniem, takie wydarzenia jak kongres Libertas powinno się ignorować, a nie umacniać swoim autorytetem. - Bo nie jest ważne, co Wałęsa tam powie, ale ważne jest, że Wałęsa tam był - ocenił Niesiołowski.

- Trudno się połapać w woltach politycznych prezydenta Wałęsy - skomentował z kolei Paweł Kowal (PiS). Lider PSL Eugeniusz Kłopotek powiedział, że dla niego decyzja Wałęsy o udziale w zjeździe Libertas jest "zaskakująca". - Być może Wałęsa uznał, że będzie jeździł na wszystkie zjazdy, na które go zaproszą - dodał. Przypomniał, że b. prezydent był także na zjeździe Europejskiej Partii Ludowej.

- Wałęsa jest poza wszelkimi kategoriami ocen. Potrafi być za, a nawet przeciw. Tylko on może sobie na coś takiego pozwolić - ocenił wiceszef SLD Jerzy Szmajdziński.

Podziel się