Saakaszwili o incydencie z listopada: Zobaczyłem, co to odwaga

mar, PAP
30.04.2009 , aktualizacja: 30.04.2009 17:53
A A A Drukuj
Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili Fot. Krzysztof Miller / AG Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili
Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili rozmawiali o sytuacji w Gruzji i całym regionie po konflikcie z Rosją, a także o wyprawie na granicę z Osetią Płd. w listopadzie 2008. - Widziałem na własne oczy, co to oznacza odważny człowiek i odważny prezydent - powiedział Saakaszwili, podkreślając, że Kaczyński wcale się nie bał.
Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili
Fot. Krzysztof Miller / AG
Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili
Na konferencji prasowej po rozmowie Lech Kaczyński powiedział, że w listopadzie 2008 r. był świadkiem obecności rosyjskich żołnierzy niedaleko granic Tbilisi. Dodał, że decyzję, o udaniu się w to miejsce podjęli z Saakaszwilim wspólnie i uważa ją za słuszną.

- Moje relację z prezydentem Saakaszwilim nie zostały w niczym naruszone. W Gruzji panuje coraz większy spokój, różni marzyciele, jak dotąd przynajmniej, głęboko się zawiedli - podkreślił prezydent.

"Prezydent był odważny"

Również prezydent Gruzji nawiązał do listopadowego incydentu chwaląc odwagę Lecha Kaczyńskiego. - O siedem- osiem metrów stali żołnierze rosyjscy, strzelali z kałasznikowów. Widzieliśmy to na własne oczy, a prezydent był odważny i nawet nie przestraszył się - powiedział Saakaszwili.

Jak podkreślił, dla gruzińskiego narodu było to okazanie solidarności. - W tamtej chwili, prezydent stał obok Gruzji i ją wspierał - dodał.

Incydent gruziński:

W listopadzie ubiegłego roku Lech Kaczyński, który przebywał w Gruzji z wizytą, razem z Saakaszwilim udał się na granicę gruzińską-osetyńską, gdzie kolumna samochodów została zatrzymana, a następnie w pobliżu rozległy się strzały.

Nikomu nic się nie stało. Prezydenci jechali z Tbilisi do jednego z osiedli przy granicy z Osetią Płd.; był to nieplanowany wcześniej punkt wizyty Lecha Kaczyńskiego. Cała sprawa wywołała dyskusję na temat ochrony naszego prezydenta, z którą jednak ani prezydent, ani Gruzini nie uzgodnili zmiany trasy.

Saakaszwili: Cała Gruzja będzie wdzięczna

Dzisiejsza rozmowa prezydentów dotyczyła też sytuacji w tym kraju, w Polsce i w Rosji. Mówili też o Unii Europejskiej i jej relacjach z Gruzją.

Politycy poruszyli też kwestię sytuacji w Azerbejdżanie, a także -

jak mówił prezydent - dokonali przeglądu sytuacji w sprawach dotyczących Gruzji po zeszłorocznej "agresji rosyjskiej" na ten kraj. - Chciałem raz jeszcze podkreślić, że to co się zdarzyło w sierpniu zeszłego roku było aktem nie gruzińskiej agresji, a na odwrót i że to powinno być w Europie zrozumiałe- mówił Lech Kaczyński.

Saakaszwili podkreślił, że w ubiegłym roku, gdy wybuchł konflikt na pograniczu gruzińsko-rosyjskim, otrzymał od prezydenta Kaczyńskiego telegram, "który był napisany bardzo ludzkimi słowami" i w którym polski prezydent obiecał, że "taka sytuacja nie będzie miała już dalszego ciągu".

- Cała Gruzja nigdy nie zapomni o tym. Cała Gruzja będzie wolna, cała Gruzja będzie jedna i cała Gruzja będzie wdzięczna za solidarność i pomoc - dodał Saakaszwili.

Podziel się