Wałęsa zaczął swoje przemówienie na kongresie ugrupowania, do którego należy m.in.
Platforma Obywatelska, od opowieści o walce Polaków o wolność po zakończeniu II Wojny Światowej.
- Nigdy nie przyjęliśmy do wiadomości ustaleń końca II Wojny Światowej - podkreślał były prezydent i opisywał, jak Polska walczyła w kolejnych dekadach. Gdy dotarł do strajków w stoczni gdańskiej, określił je mianem "zwycięstwa wspaniałej i mądrej walki, która przyniosła zjednoczenie Europy". - Naszemu pokoleniu udało zamknąć się epokę podziałów i granic - podkreślał.
"Odbierzcie argumenty demagogom!" - Po drodze (po 4 czerwca '89 - przyp. red.) trochę zniszczyliśmy, albo niewykorzystaliśmy szans i stąd demagodzy, populiści występują przeciwko naszej jedności. Chcą zakłócić zjednoczenie, wykorzystają każde potknięcie jakie nas spotkało po drodze - mówił Wałęsa.
- To nieprawdopodobne, że większość Europy, która ma takie argumenty, nie potrafi zabrać argumentów tym demagogom! - kontynuował.
"Obecna ekonomia nie nadaje się na XXI wiek" Dalej były prezydent apelował o odświeżenie i poprawienie systemu ekonomicznego, który wprowadza niepotrzebne podziały w Europie. - Mamy przed sobą dwa zadania. Wyrównać poziom rozwoju, który powstał przez europejskie granice i zauważyć, że pan Bóg nie dał nam wszystkim po równo. Wszyscy jednak - zgodnie z walką "Solidarności" - są niezbędnie potrzebni i każdy mający problemy jest stratą dla nas wszystkich - przemawiał Wałęsa podkreślając, że słowa wypowiada "jako było rewolucjonista".
- Proszę Was, jako zorganizowane do rządzenia Europą siły: zauważcie te różnice epokowe, poprawcie system ekonomiczny, bo ta ekonomia nie nadaje się na XXI wiek - przekonywał.
Przemówienie Wałęsy na Kongresie Europejskiej Partii Ludowej (EPP) zostało przywitane i pożegnane owacją na stojąco.