Konstytucjonalista: ustawa radarowa przewiduje drakońskie kary

Bartłomiej Dreśliński, Gazeta.pl
29.04.2009 , aktualizacja: 29.04.2009 19:19
A A A Drukuj
Ustawa o ruchu drogowym narusza zasadę przyzwoitej legislacji, charakteryzuje się zbytnim rygoryzmem i przewiduje drakońskie kary - ocenia konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Nowelizacja ustawy pozwala nawet na odebranie kierowcy samochodu w przypadku, gdy nie zapłaci kary. Umożliwiała też jego sprzedaż - nawet jeżeli to nie właściciel kierował w chwili przekroczenia prędkości.
Od 1 lipca kierowcy rzadziej będą widywać takie znaki
Od 1 lipca kierowcy rzadziej będą widywać takie znaki
Wczoraj jako pierwsi informowaliśmy o przekazaniu przez prezydenta projektu zmiany ustawy o ruchu drogowym do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent zakwestionował pomysł posłów o scentralizowaniu systemu nakładającego kary za przekroczenie prędkości. Wszystkie kary miałyby być nakładane przez jeden urząd w kraju - Główny Inspektorat Transportu Drogowego mający siedzibę w Warszawie. Zdaniem prezydenta efektem tego rozwiązania byłoby to, że skargi obywateli z całego kraju spływałyby do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. - Obawiam się, że takie rozwiązanie zapchałoby sądy administracyjne - ocenia prof. Marek Chmaj.



Prezydent Lech Kaczyński kwestionuje też zapis pozwalający zabrać i zlicytować samochód kierowcy w przypadku, gdy ten nie zapłaci kary nałożonej za przekroczenie prędkości. - W tym przypadku ustawa charakteryzuje zbytnim rygoryzmem i proponuje drakońskie kary - mówi prof. Chmaj. Wątpliwości prezydenta należy uznać za zasadne - dodaje.

"Ustawa niekonstytucyjna"

- Moim zdaniem ta ustawa jest niekonstytucyjna - mówi Ryszard Kalisz poseł lewicy. Według Kalisza za przekroczenie prędkości zgodnie z kodeksem wykroczeń kierowca powinien być karany mandatem, a potem przez sąd powszechny, a nie administracyjny. - Rzadko chwalę pana prezydenta, ale w tym przypadku postąpił słusznie - mówi Ryszard Kalisz.

Z decyzją prezydenta nie zgadza się Klub Parlamentarny PO. - Następny i nie pierwszy błąd pana prezydenta - mówi Waldy Dzikowski wiceprzewodniczący PO. Zdaniem polityka Platformy, ustawa pomogłaby w zmniejszeniu liczby śmiertelnych wypadków drogowych. - Przez decyzję prezydenta tracimy czas - komentuje Dzikowski. - Kiedyś okaże się, że niepotrzebnie straciliśmy czas i niepotrzebnie zdarzyło się więcej wypadków niż powinno - dodaje.

W przypadku wejścia w życie nowelizacji ustawy, od 1 maja 2010 r. zaczęłoby działać Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które zajmowałoby się karaniem kierowców z całego kraju za przekroczenie prędkości. Liczba fotoradarów miałaby wzrosnąć z 400 do kilku tysięcy. W Sejmie mówi się o 50 mln euro zarezerwowanych na ten cel.

Serwis policyjni.pl poleca: Morderca zagrał samego siebie w odcinku 997



Zobacz więcej na temat:

Podziel się