15-letni chłopiec zgwałcił i udusił 9-latkę

tm
29.04.2009 , aktualizacja: 07.05.2009 11:14
A A A Drukuj
Tragedii można było zapobiec. - Kamil stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia innych wychowanków - alarmowała w grudniu dyrektor Domu Dziecka we Wschowie. Sąd rodzinny nie zareagował. W ostatnią sobotę chłopak zgwałcił i udusił dziewięcioletnią Weronikę - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
W opuszczonym budynku, w którym w sobotę zginęła Weronika, dzieci zapalają znicze
Fot. Sebastian Rzepiel / AG
W opuszczonym budynku, w którym w sobotę zginęła Weronika, dzieci zapalają znicze
- Informowałam, że Kamil ma na swoim koncie 30 napadów na kobiety i starców we Wrocławiu. Zabierał im torebki i portfele. Miał też doświadczenia z narkotykami - opowiada Barbara Tlałka, dyrektor domu dziecka. Jak donosi "Gazeta Wyborcza" kobieta od grudnia zeszłego roku słała żądania do Sądu Rodzinnego w Lesznie o natychmiastowe zabranie chłopaka z placówki.

Tlałka odpowiedzialnością za śmierć Weroniki obarcza Leszeński sąd.

Wiceprezes Sądu Rejonowego w Lesznie sędzia Zygmunt Przytulski mówi: - Czytałem akta sprawy, pani dyrektor Tlałka zrobiła wszystko, co było w jej mocy. Na pytanie czemu sędzia, który orzekał w sprawie, odrzucił żądanie Tlałki i nie przeniósł Kamila do innej placówki, odpowiada: - Czekał, aż chłopak przejdzie badania, ale nie można było ich przeprowadzić, bo Kamil uciekał. - Bez badań nie można podjąć decyzji - dodaje.

9-letnia Weronika tak jak Kamil mieszkała w domu dziecka we Wschowie. W zeszłą sobotę bawiła się na placu zabaw. Kilka godzin później nikt nie wiedział, gdzie się podziała.

Ciało dziewczynki znaleźli policjanci w opuszczonym bloku na obrzeżach miasteczka. Dziewczynka miała skrępowane rączki. Usta zakneblowane kawałkiem ubrania. Dzieci powiedziały policji, że Weronika opuściła plac zabaw razem z Kamilem. Podczas przesłuchania 15-latek przyznał się do zabójstwa. Przeczytaj więcej w artykule "Gazety Wyborczej"

"Zamknijmy domy dziecka"

Według gościa TOK FM Edwarda Orpika z Powiślańskiego Towarzystwa Społecznego, zdarzenie, które miało miejsce we Wschowie świadczy o złym i wymagającym natychmiastowej reformy systemie wsparcia rodziny. - Podstawową rzeczą potrzebną w wychowaniu jest więź. W domach dziecka nie ma żadnych więzi - mówił.

- Umieszczenie małego dziecka w domu dziecka to zbrodnia - stwierdził Orpik. - Małe dzieci umieszczane w domach dziecka mają w mózgach zmiany, które powodują, że różne obszary mózgu nie pracują. Te dzieci na samym starcie są przegrane - wyjaśnił.

Zdaniem Orpika "w obecnym układzie placówki demoralizują", a noclegownie i schroniska dla bezdomnych pełne są wychowanków domów dziecka.

Gość TOK FM podkreślił, że tzw. rodzin zmarginalizowanych, z których wyrastają nieszczęścia takie jak to we Wschowie, jest coraz więcej. - Tego typu ludzi, funkcjonujących na granicy, jest około 5 mln. To nie żaden margines - dodał.

Podziel się

  • 1