Sąd Apelacyjny podtrzymał w poniedziałek zakaz rozpowszechniania nieprawdziwej informacji w spocie Prawa i Sprawiedliwości pt. "Kolesie", jakoby rząd załatwiał zlecenia firmie senatora Tomasza Misiaka, a także żonie ministra Aleksandra Grada.
Sąd orzekł też, że
PiS musi przeprosić za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o tym, że rząd miał załatwić zlecenia żonie Grada i firmie Misiaka. Komitet Wyborczy PiS ma opublikować, w ciągu 48 godzin od uprawomocnienia się orzeczenia, płatne ogłoszenie na antenie
TVN24, TVN, TVP1,
Polsat News i Polsat, w paśmie czasowym między godz. 20 a 22.
Sąd nakazał publikowanie tego oświadczenia przez okres nie krótszy niż 3 dni na stronie internetowej www.pis.org.pl oraz na stronie wejściowej portalu Gazeta.pl oraz "Dziennika".
- Nie dyskutujemy z orzeczeniem sądu. Mamy zakreślony czas 48 godzin na przedstawienie przeprosin - komentował wyrok sądu rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak. Podkreślił jednak, że gdyby postępowanie nie toczyło się w trybie wyborczym, PiS udowodniłby, że całość reklamówki jest prawdziwa.
Nowy spot PiS z Palikotem w roli głównej We wtorek pojawił się natomiast nowy spot partii, którego bohaterem został
Janusz Palikot. Reklamówka jest dość nietypowa: w większości składa się z archiwalnych ujęć Janusza Palikota. Obrazom towarzyszą dźwięki IX Symfonii Ludwiga van Beethovena i uroczysty głos lektora.
- Fatalnemu obrazowi Polski w Europie czas powiedzieć "dość" - tak rozpoczyna się spot. Następnie słyszymy: "Drużyna Palikota otworzy Europę na Polskę miłości, wolności i swobody, nowego języka (tu kolejno widać posła PO w koszulce z napisem "Jestem gejem", pijącego z premierem Donaldem Tuskiem alkohol i... pokazującego język).
Kolejne kadry ukazują scenę ze słynnej konferencji Janusza Palikota, podczas której wystąpił z wibratorem i rewolwerem; słychać też kilka niecenzuralnych zwrotów w jego wykonaniu.
Dalej widać posła pijącego ze słynnej już "małpki" i... dłubiącego w nosie. Towarzyszy temu komentarz lektora: - Ogłada i kultura osobista, wykwintne maniery zdobyły mu poparcie emerytów i studentów, którzy wpłacili setki tysięcy złotych na jego kampanię.
Na koniec 22 sekundowego spotu ukazują się twarze kandydatów PO do Parlamentu Europejskiego: Jacka Saryusz-Wolskiego, Danuty Huebner, Róży Thun, Janusza Lewandowskiego, Leny Kolarskiej- Bobińskiej i Jerzego Buzka.