Morderca zagrał samego siebie w odcinku 997

Ryszard S. sam zgłosił chęć udziału w jednym z odcinków popularnego ?Magazynu Kryminalnego 997? , podczas którego kręcono inscenizację zabójstwa 70-letniej Olgi Lipczyńskiej. Po 10 latach wyszło na jaw, że mężczyzna zagrał w rekonstrukcji morderstwa, którego sam dokonał.
70-latka została zamordowana w kwietniu 1999 roku, w swoim domu we wsi Pustowo w woj. pomorskim. Jak ustaliła policja, kobieta przed śmiercią była maltretowana, prawdopodobnie w celu wyjawienia miejsca przechowywania pieniędzy. Zadano jej kilka ciosów tępym narzędziem i nożem. Jej zwłoki leżące w kuchni znaleźli następnego dnia sąsiedzi.

Żywo interesował się śledztwem

Kilka miesięcy później na miejsce zdarzenia przyjechała ekipa programu "997". Celem było odtworzenie zbrodni. Ryszard S. zgłosił się jako chętny do udziału w inscenizacji. Twierdził, że chciałby sobie trochę dorobić. Mężczyzna był żywo zainteresowany sprawą, jej przebiegiem i postępami w śledztwie. Nie wzbudził tym jednak szczególnych podejrzeń. W programie wystąpił jako statysta, który kupuje wino od Lipińskiej.

Emisja programu niestety nie pomogła w śledztwie. Policja typowała kilka osób (wśród których był także Ryszard S.), jednak brak dowodów i odpowiedniego sprzętu sprawiły, że po roku śledztwo umorzono.

Myślał, że jest już po sprawie

Przełom w sprawie nastąpił dopiero pół roku temu, gdy nowoczesne badania DNA wykazały, że mordercą był właśnie Ryszard S.

Mężczyzna był niesamowicie zaskoczony, kiedy "odwiedziła" go policja. Prawdopodobnie myślał, że o sprawie sprzed tylu lat już dawno wszyscy zapomnieli. 54-letni obecnie Ryszard S. przyznał się do winy. Za zabójstwo grozi mu teraz dożywocie.

To nie pierwszy tego typu przypadek

W 1995 roku miała miejsce podobna historia, kiedy to wracającego z imprezy dziennikarza-Artura Korczaka- napadło 3-4 mężczyzn. Mężczyzna został uduszony. Miał także liczne obrażenia głowy w wyniku uderzeń kawałkami płyty chodnikowej.

Statysta grający zabójcę w rekonstrukcji tego wydarzenia dla programu "997", okazał się nim naprawdę. Podejrzenia ekipy wzbudził fakt, że mężczyzna wyjątkowo dokładnie odtworzył scenę morderstwa, a nawet poprawiał reżysera. On również trafił za kratki.



-"Sprawa Ryszarda S. to dowód na to, że niewyjaśnione zbrodnie nie są chowane w szafkach i puszczane w zapomnienie. Mimo tego, że minęło aż 10 lat, policja nadal chciała znaleźć sprawcę i dzięki najnowszej technice i badaniom DNA wreszcie się to udało. To duży sukces." - mówi sierżant Robert Czerwiński z zespołu prasowego słupskiej policji.

Funkcjonariusze ze Słupska za złapanie mordercy zostali nagrodzeni prestiżową statuetką Temidy Magazynu Kryminalnego 997, którą osobiście wręczył im gospodarz programu Michał Fajbusiewicz.

Serwis policyjni.pl poleca: Korpus kobiety w worku na śmieci. Nie wiadomo gdzie kończyny i głowa







Więcej o: