Remont drogi. Kubki nagrodą za cierpliwość

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach, aby uspokoić mieszkańców zdenerwowanych rozpoczynającym się remontem drogi na Kubalonkę, wynajął firmę specjalizującą się w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych. Były pączki, kawa i... kubki termiczne dla mieszkańców. - W d... mogą sobie te kubki wsadzić! - wściekają się mieszkańcy
Za tydzień, 4 maja, rozpoczyna się jedna z największych i najdroższych inwestycji w naszym regionie - remont drogi na Kubalonkę. Odczują go nie tylko miejscowi, ale i turyści, którzy tłumnie odwiedzają Podbeskidzie. Przełęcz zostanie całkowicie zamknięta, drogowcy wyznaczyli już objazdy. Samochody osobowe i autobusy pojadą przez Wisłę Czarne, a potem bardzo wąską drogą koło prezydenckiego Zameczku. Ciężarówki będą musiały wybrać objazd przez Wisłę Malinkę, Szczyrk, Żywiec, Milówkę i Koniaków, a tiry o masie większej niż 15 ton zmuszone będą fatygować się aż do Bielska-Białej. Jest też droga przez Czechy, ale z niej mogą korzystać tylko auta osobowe.

Dla kierowców remont drogi na Kubalonkę oznacza prawdziwy koszmar, bo będą musieli nadkładać drogi. Mieszkańcy miejscowości, przez które wytyczono objazdy, boją się większego ruchu, hałasu, korków i spalin. Dlatego Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach, chcąc ich uspokoić, zdecydował się na niecodzienny krok. Wynajął firmę PRC Communications, specjalizującą się m.in. w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych.

Fachowcy od razu wzięli się do pracy. Wydrukowali mapki z objazdami, napisali listy do mieszkańców i zorganizowali spotkania informacyjne: były pączki, kawa, herbata, a na koniec każdy z obecnych otrzymał... kubek termiczny w prezencie. Niestety, okazało się, że akcja i gadżety tylko dolały oliwy do ognia! - Drogowcy postawili nas przed faktem dokonanym, nikt nie pytał nas o zdanie, nie było żadnych konsultacji. Teraz faktycznie zostaje im tylko rozdawanie kubków - mówi Józef Michałek z Istebnej.

- Te kubki to sobie mogą w d... wsadzić! Aż się boję myśleć, ile zapłacę za dowiezienie materiałów budowlanych stukilometrową pętlą przez Bielsko - denerwuje się inny góral.

Ryszard Pacer, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich, tłumaczy, że remont drogi na Kubalonkę jest niezbędny, a objazdów nie da się uniknąć. Chwali zarówno pomysł z kubkami, jak i całą akcję informacyjną przygotowaną przez firmę. - Sami nie bylibyśmy w stanie zorganizować tych spotkań, bo nie dysponujemy żadnym działem public relations - mówi rzecznik i uspokaja, że za gadżety zapłaciła firma Eurovia, główny wykonawca remontu.

Sebastian Chachołek, szef PRC Communications, przyznaje, że poczęstunek i kubki termiczne miały nieco ocieplić klimat przed trudnymi rozmowami drogowców z mieszkańcami.

- Najważniejsza była i pozostanie rzetelna informacja o objazdach oraz postępach robót. Tego remontu nie da się uniknąć i chcieliśmy uzmysłowić ludziom, że muszą go zaakceptować. A że rozdaliśmy kubki? Wybraliśmy gadżet, z którego ludzie będą mieli użytek, zamiast balonika czy maskotki. Ale gadżety to tylko dodatki do akcji informacyjnej - podkreśla Chachołek.

Zobacz wideo z TV Silesia:



Więcej informacji wideo na www.tvs.pl

Przeczytaj: Czy budowa autostrady A1 na dobre utknie w Bytomiu?