- To jest wydarzenie, które dotyczy wszystkich krajów - powiedziała Margaret Chan, dyrektorka Światowej Organizacji Zdrowia, ogłaszając wybuch epidemii groźnego wirusa grypy świń w Meksyku, który zabił nawet 68 osób - ich ciała są wciąż badane. W Meksyku odnotowano ponad 1000 zachorowań, dalszych kilka w Stanach Zjednoczonych.
Niemal w tym samym momencie nadeszła zła wiadomość z Nowego Jorku: w 8 na 9 zbadanych próbkach krwi pobranych od uczniów jednego z liceów, wykryto wirus meksykańskiej grypy. Szkoła została zamknięta dziś rano, gdy 75 uczniów zgłosiło się do lekarza z objawami grypy.Również w sobotę władze stanu Kansas (środkowy zachód
USA) potwierdziły, że zdiagnozowano tam dwa przypadki zarażenia grypą typu A - poinformowała
telewizja CNN.
Chwilę potem meksykański rząd przyjął specjalną uchwałę, w której upoważnił Departament Zdrowia do izolowania chorych pacjentów, oraz wchodzenia do prywatnych domów i kontrolowania podróżnych i ich bagażu.
"Może dojść do światowej pandemii" Ten wirus "ma potencjał pandemii" - mówi dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Margaret Chan. - Za wcześnie jeszcze, by powiedzieć, że dojdzie ogólnoświatowej pandemii - uznała. Podkreśliła też, że jest to nowy szczep - mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów grypy.
Według Margaret Chan sytuacja "szybko się zmienia", a wiedza na temat nowego szczepu jest jeszcze niewielka.
WHO zwołała na sobotę w trybie pilnym naradę ekspertów, mających rozważyć ogłoszenie międzynarodowego stanu zagrożenia w związku z grypą w Meksyku. Z procedury zwołania takiego panelu kryzysowego, stworzonej przed niespełna dwoma laty, WHO korzysta po raz pierwszy - powiedział rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia Gregory Hartl.
MSZ zaleca przesunięcie podróży W związku z tymi informacjami polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznychpoinformowało w komunikacie, że "zaleca polskim obywatelom ostrożność podczas podróżowania do Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Kanady." - MSZ sugeruje przesunięcie terminu podróży do czasu całkowitego opanowania ognisk epidemii - czytamy dalej.