Wniosku o zbadanie zdrowia prezydenta nie będzie. Będzie za to kolejna odsłona sensacji dotyczących zakupu alkoholu przez Kancelarię Prezydenta. - Sprawa nabierze kolejnego, głębszego wymiaru - powiedział Janusz Palikot w rozmowie z radiem TOK FM.
Fot. Rafał Michałowski / AG
Janusz Palikot i "małpki"
Janusz Palikot nie złożył wniosku do marszałka Sejmu o zbadanie stanu zdrowia prezydenta. Jak wyjaśnił w rozmowie z reporterką radiaTOK FM Małgorzatą Naukowicz, nie chce wikłać Bronisława Komorowskiego w swoją polityczną wojnę z Lechem Kaczyńskim. - Przy technice, jaką stosują Kaczyńscy, to byłoby wepchnięcie się w taki rodzaj okładania się błotem. A jednak musi być ktoś, kto nie może być uwikłany, kto obejmie ten urząd, jeżeli pan prezydent nie będzie w stanie tego urzędu sprawować - tłumaczył poseł PO.
Zgodnie z art. 131 konstytucji to marszałek Sejmu "przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej" jeżeli głowa państwa "nie może przejściowo sprawować urzędu".
Poseł Palikot wniosku nie złożył, ale nie oznacza to, że składa broń. - Jestem w bliskiej fazie pozyskania kolejnych faktur zakupów dla Kancelarii Prezydenta - powiedział. Na razie nie chce ujawniać szczegółów, bo jak stwierdził czeka na oryginały faktur. - Na razie dostałem kserokopie tych faktur. Jeśli otrzymam oryginały to sprawa nabierze kolejnego, głębszego wymiaru jeśli chodzi o zakupy alkoholu do Kancelarii Prezydenta - formy, ilości i ceny - zapowiedział Janusz Palikot.