Była zawodniczka zeznawała w procesie o molestowanie siatkarek

Marcin Krzemiński, TOK FM
21.04.2009 , aktualizacja: 21.04.2009 18:57
A A A Drukuj
- Sprawy idą w dobrym kierunku - mówią matki siatkarek, które miały być molestowane seksualnie przez trenera poznańskiego klubu UKS "Chrobry". Dziś odbyła się kolejna rozprawa w procesie Krzysztofa L. Zeznawała m.in. była zawodniczka klubu.
Jej zeznania prawdopodobnie wniosły do sprawy wiele nowego. - Wiele rozjaśniają. To wszystko się rozwiąże, tylko potrzeba jeszcze trochę cierpliwości - mówiły wychodzące z sali matki pokrzywdzonych mówiły.

Sprawa ze względu na dobro molestowanych siatkarek odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Ich matki nie nie chciały rozmawiać z mediami, podobnie jak obrońcy Krzysztofa L., i wezwana dziś na świadka była zawodniczka UKS "Chrobry". Jak powiedziała dziennikarzowi Radia Tok FM, z klubu odeszła kilka lat temu. Nie chciała zdradzić czy ta decyzja była spowodowana postępowaniem trenera. Nieoficjalnie przyznała, że zgadza się z zeznaniami pokrzywdzonych dziewcząt.

Siatkarki zeznały , że Krzysztof L., miał dotykać ich ud, pośladków i piersi pod pretekstem wykonywania masażu. Jedną z zawodniczek zmuszał by siadała mu na kolanach i masował jej nagie plecy. Trener miał też znęcać się nad podopiecznymi poprzez np. nocne intensywne treningi, po których zawodniczki nie mogły skorzystać z kąpieli.

Sprawa została ujawniona po tym, jak matka jednej z zawodniczek znalazła jej pamiętnik z opisem wydarzeń z udziałem trenera. Miało do nich dochodzić w latach 2006-2008.

Krzysztofowi L. grozi do 12 lat więzienia.

Podziel się