Strażak radzi, jak usuwać rtęć: "W odkurzacz i do śmietnika"

Wiadomości >  Archiwum
Jacek Zawadzki, Maciej Zauszkiewicz, Gazeta.pl
21.04.2009 17:41
A A A Drukuj

Fot. sxc.hu

- Sprzątnie pan odkurzaczem i wyrzuci do śmieci - poradził dyżurny warszawskiej straży pożarnej, zapytany, co zrobić z rozbitym termometrem. - To karygodny błąd, nie wiem, co go poniosło - mówi przełożony dyżurnego.
Jeden z warszawiaków zaniepokojony doniesieniami o szkodliwym działaniu rtęci na organizm zadzwonił na 998 - numer alarmowy straży pożarnej. Od dyżurnego usłyszał: - Wciągnąć odkurzaczem, zapakować w jakąś torebkę foliową najlepiej i schować głęboko do śmietnika - poradził dyżurny. - Rtęć pochodzi z ziemi. Ziemi nie skazi na pewno. Trzeba tylko zabezpieczyć, żeby nie dostało się do oka, albo ktoś czasem nie połknął. I tylko tyle może zaszkodzić nam rtęć - uspokajał strażak.



- Popełniony został karygodny błąd - przyznaje st. bryg. inż. Stefan Świerkot, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy. - Trudno ustalić co poniosło dyżurnego, udzielającego takiej informacji. To rzecz karygodna, żeby toksyczną rzecz wyrzucać do kosza - dodał.

Zapewnił, że strażacy są szkoleni na wypadek takich sytuacji, a wobec niefrasobliwego dyżurnego zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Powolny zabójca

Z komendantem Świetkotem zgadza się rzecznik Sanepidu Wiesław Rozbicki: - Absolutnie nie wolno zbierać rtęci odkurzaczem - przestrzega. - Nawet po opróżnieniu w urządzeniu zostaną drobiny.

A rtęć, wbrew temu, co twierdzi dyżurny straży pożarnej, to bardzo niebezpieczny pierwiastek. "Rtęć i większość jej związków jest silnie toksyczna i stanowi częste zanieczyszczenie środowiska" - ostrzega podręcznik do toksykologii dla studentów medycyny.

Jak wyjaśnia Rozbicki, rtęć nawet w małych ilościach wydziela opary, które wdychane, grożą zapaleniem układu oddechowego. Pierwiastek dostaje się też do wątroby i do żołądka. Organizm broniąc się, wydala obcą substancję do nerek. Rtęć działa bardzo powoli, wytwarza w organizmie toksyczne związki, które mogą uszkodzić wszystkie te narządy. Gdyby przeniknęła do układu nerwowego, może uszkodzić mózg.

- To są oczywiście skrajne przypadki, niemniej takie niebezpieczeństwo istnieje, i trzeba się z tym liczyć - przestrzega Rozbicki. Dodaje, że szczególnie zagrożone są małe dzieci i osoby starsze.

Siarka neutralizuje rtęć

Jeżeli już dojdzie do stłuczenia termometru z rtęcią, należy działać szybko. Najlepiej posypać miejsce siarką ogrodową, dostępną w każdym sklepie ogrodniczym. - Siarka wiąże się z rtęcią, powstaje siarczek rtęci, który jest praktycznie neutralny i można wtedy można taki materiał wysypać do śmieci - wyjaśnia Rozbicki.

Kiedy nie ma pod ręką siarki, rtęć najlepiej zebrać metalową szczotką i wrzucić do pojemnika z zimną wodą. - Trzeba go potem oddać do firmy, która zajmuje się utylizacją - tłumaczy Rozbicki. - Trudno, żeby Kowalski wiedział, gdzie jest taka firma, ale można się zwrócić do apteki, która poradzi lub zajmie się niebezpieczną substancją - dodaje.

Rzecznik Sanepidu dodaje, że jeśli rtęć z wielu termometrów trafi na wysypisko śmieci, może stanowić zagrożenie dla środowiska.

Wycofane ze sprzedaży

Od kwietnia tego roku, zgodnie z dyrektywą Komisji Europejskiej termometrów rtęciowych nie wolno już sprzedawać. Użytkownicy są zachęcani, żeby zastępować je urządzeniami elektronicznymi lub termometrami wypełnionymi alkoholem. Siła przyzwyczajenia jest jednak duża i wciąż w wielu domach są używane termometry rtęciowe. - Ludzie są tradycjonalistami. Mają największe zaufanie do rtęciowych, bo przez lata z nich korzystali - wyjaśnia Wiesław Rozbicki. Według niego warto jednak zrezygnować z niebezpiecznych termometrów, kiedy nadarza się okazja.

Termometry z rtęcią można oddawać do aptek, które przekażą je do bezpiecznej utylizacji. Wkrótce będą je też przyjmować stacje sanitarno-eEpidemiologiczne.

  • 2
  • 1

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX