Motocyklista po wypadku to strzęp człowieka

Terapia szokowa ma uratować życie młodym motocyklistom. Policja używa mocnych haseł by uświadomić amatorom dwóch kółek i dwustu koni mechanicznych, że odkręcając manetkę gazu do oporu igrają ze śmiercią.
"Idzie wiosna będą warzywa" - to jedno z haseł policyjnej kampanii społecznej skierowanej do motocyklistów. - Daje do myślenia, ale lepiej zastanowić się nad tym wcześniej niż odczuć na własnej skórze leżąc na ziemi - komentuje grupa motocyklowych turystów z Nowego Sącza.

Zielony, ale trendy

- Jeżeli ktoś jest kompletnie zielony, kupuje motocykl, bo jest trendy i od razu ścigacza, bo chce się pokazać kolegom i koleżankom, to ja nie widziałem jeszcze trendy pogrzebu - tak naczelnik krakowskiej drogówki, Krzysztof Burdak przypomina jeden z ostatnich tragicznych wypadków w Krakowie. - Trzeba pamiętać, że motocykl nie ma pasów bezpieczeństwa, ma tylko dwa koła, nie ma poduszek powietrznych , strefy zgniotu, a bezpośredni kontakt z przeszkodą czy asfaltem - ostrzega Burdak.

Motocykliści to nie dawcy narządów

Jeśli ktoś słysząc dźwięk silnika motocykla mówi o dawcach narządów to bardzo się myli. - Motocykliści po wypadkach, to właściwie strzępy człowieka. Mówienie o tym, że motocyklista może być dawcą, to spora przesada, bo niewiele niego zostaje - wyjaśnia profesor Jerzy Sadowski, szef krakowskiej Klinki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii.

Chcą przeżyć

Choć kontrowersyjne hasła dzielą środowisko motocyklowe - to właśnie, o własne, bezpieczeństwo modlili się rozpoczynając sezon w Krakowie, Bochni, Mnikowie czy ostatnio na Jasnej Górze. - Modlę się w intencji wszystkich motocyklistów, żeby przeżyli do następnego roku. To jest najważniejsze - mówi Sebastian siadając na swojego Intrudera. - Chcemy ten rok przejeździć bezpiecznie. Po to przyjechaliśmy na tę mszę - dodaje jego kolega ze Śląska.