Jarosław Kaczyński buduje partię arkę?

awe, tan, PAP, IAR
20.04.2009 , aktualizacja: 20.04.2009 09:21
A A A Drukuj
Jarosław Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / AG Jarosław Kaczyński
W przypadku klęski Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, PiS będzie musiało przeobrazić się w partię na wzór dawnego Porozumienia Centrum, to - według "Dziennika" - awaryjny pomysł Jarosława Kaczyńskiego.
Gazeta pisze, że pomysł na nową wersję PiS ma wśród działaczy swoją nazwę: partia arka. - Prezes i jego najbliżsi stronnicy zabezpieczyli się na ewentualność potrzeby zwinięcia żagli, rezygnacji z partii masowej i przejścia do sprawdzonego modelu: partii mniejszej, ale w 100 proc. lojalnej wobec Jarosława Kaczyńskiego - powiedział "Dziennikowi" anonimowy polityk, który sprawuje ważną funkcję w PiS.

Informacje gazety nazwał "nieuprawnionymi spekulacjami" Jacek Kurski z PiS. Zgodził się z nim też Tadeusz Cymański. Obaj politycy wystąpili w "Sygnałach Dnia". - Jest to wariant wyjątkowo defensywny i dla mnie nieprawdopodobny - mówił Cymański.

Ze słów kilkunastu polityków Prawa i Sprawiedliwości, z którymi w ostatnim czasie "Dziennik" rozmawiał, wynika, że ten scenariusz już jest wdrażany. Mówią oni, że zmieniły się nastroje wewnątrz władz partii. "Chyba już tylko spin doktorzy wierzą w powrót do władzy, a przynajmniej wmawiają to prezesowi", powiedział gazecie jeden z działaczy z zachodniej Polski. Jest pewny, że Jarosław Kaczyński podjął już decyzję: czasy PiS jako masowej partii się kończą.

Arka to oczywiście nawiązanie do biblijnego Noego. - Jarosław weźmie na nią stuprocentowo oddanych działaczy. Innych zawiesi, a potem wyrzuci - powiedział "Dziennikowi" poseł z centralnej Polski. Na dowód pokazuje odpowiedni artykuł statutu, który faktycznie daje prezesowi taką władzę. Dlaczego rozmówca gazety tak się obawia realizacji tego planu? - Bo, mówiąc językiem biblijnym, dzień potopu nieuchronnie się zbliża - tłumaczy.

Podziel się