Misiak zapowiedział, że złoży w poniedziałek powództwo cywilne przeciw
PiS - Będę żądał od PiS-u zaprzestania używania kłamliwych argumentów i mam nadzieję, że polski niezawisły sąd zablokuje (emisję spotu), ponieważ jest taka możliwość w prawie, żeby zabezpieczyć powództwo - powiedział Misiak.
Oświadczył, że "kłamstwem, które
Prawo i Sprawiedliwość rozpowszechnia" jest zawarta w reklamie wyborczej informacja, że firma Misiaka dostała z budżetu 48 mln zł. - Firma, w której mam akcje, dostała z tego budżetu 48 mln zł, zaledwie możliwość wykorzystania dwudziestu paru proc. tego budżetu i notabene na końcu wycofała się z tego projektu i w ogóle nie jest jego beneficjentem - mówił senator. Dodał, że jeżeli sąd nie zdecyduje się zablokować emisję spotu PiS, będzie żądał odszkodowania od PiS.
Misiak czarnym bohaterem reklamówki PiS Misiak, senator, który dopuścił się konfliktu interesów i odszedł z partii, jest bohaterem najnowszego spotu PiS. W partyjnej reklamówce na ekranie pojawia się fotografia trzech polityków: Tuska, Grzegorza Schetyny i właśnie Tomasza Misiaka -. - Ale teraz lepiej żyje się tylko kolegom Tuska - komentuje lektor.
I dalej lektor oskarża: "Rząd PO likwiduje polskie stocznie, zwalnia ludzi, ale firmie Misiaka załatwia zlecenie na grube miliony". Na ekranie przy zdjęciu senatora pojawia się czerwony prostokąt z napisem "48 milionów złotych z rządowego kontraktu".