- Referendum jest ważne , głosowało prawie trzy czwarte z trzech tysięcy pracowników - informuje Jerzy Cembrzyński, szef Związku Zawodowego Przemysłu Elektromaszynowego w Bumarze.
Kłopoty fabryki zaczęły się pod koniec zeszłego roku, kiedy rząd zmniejszył
budżet Ministerstwa Obrony Narodowej i skończyły się zamówienia. Pensje są wypłacane w ratach, a zakład pracuje tylko cztery dni w tygodniu. Po ostatnich podwyżkach prądu zakład ma też długi wobec firmy energetycznej Vattenfall.
Choć strajk wisi w powietrzu, to związkowcy użyją tej formy protestu w ostateczności.
- Ostateczne decyzje będą podjęte, jeśli negocjacje ze stroną rządową nie przyniosą żadnych efektów, zostaniemy bez żadnych zamówień produkcyjnych i zaczną się zwolnienia grupowe - wyjaśnia Cembrzyński . - Rządowi dajemy czas do czerwca - dodaje.
Bumar-Łabędy, to jedna z największych firm na Śląsku. . Pracuje w niej ponad trzy tysiące osób. Zakład wytwarza m.in. wieże strzelnicze do transporterów opancerzonych Rosomak oraz czołgi PT-91 Twardy.