Tragedia w Kamieniu Pomorskim niczego nas nie nauczyła

TOK FM Marcin Lewandowicz
16.04.2009 , aktualizacja: 16.04.2009 21:31
A A A Drukuj
Przed hotelem ktoś wywiesił banner z napisem Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG Przed hotelem ktoś wywiesił banner z napisem "Współczujemy"
Po pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim ruszyły kontrole podobnych obiektów w całym kraju. Premier wprawdzie obiecał odbudować budynek, ale do głowy mu nie przyszło aby zrobić coś, żeby rodzin które stanęły przed wizją eksmisji było jak najmniej.
Hotele społeczne to getta pełne rodzin po przejściach. Kiedy już się tam znajdą, bardzo trudno im stamtąd odejść i stanąć na własnych nogach. Na pomysł jak rozwiązać ten problem wpadła Powiślańska Fundacja Społeczna w Warszawie.

- Nasi pracownicy wkraczają do akcji jeszcze zanim w rodzinie zacznie się dziać naprawdę źle - mówi prezes zarządu Anna Gierałtowska - Prowadzimy zespół asystentów rodzinnych, który na co dzień pomaga kilkudziesięciu rodzinom. Działa także hostel, w którym przebywają dzieci. Te nie trafiają do domów dziecka, chodzą do swoich szkół. W tym czasie asystenci pracują nad rodzicami.

Asystenci rodzinni nie tylko pomagają wyjść rodzicom z nałogów, ale także zdobyć pracę, by mogli np. spłacić zadłużone mieszkanie. Kiedy im się to uda, dzieci za zgodą kuratora wracają do domu. Podobne aspiracje miało także Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Miało ono sporządzić projekt ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej nad dzieckiem. Ministerstwo rozważało również wprowadzenie instytucji asystenta, który miałby pod swoją pieczą maksymalnie 20 tzw. trudnych rodzin.

Przeczytaj założenia do projektu ustawy o wspieraniu rodziny

Niestety, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, projekt został zawieszony i skończyło się jedynie na ogólnych założeniach.

Podziel się