Rudomino: Będę głosował za zawieszeniem Farfała

zaw, TOK FM
14.04.2009 , aktualizacja: 14.04.2009 11:37
A A A Drukuj
- Myślałem, że oskarżenia o nazizm to mit młodego człowieka zapędzonego w kozi róg przez media. Ale okazuje się, że cała armia ludzi wywodząca się z Młodzieży Wszechpolskiej przywędrowała do pracy w TVP nie mając przygotowania merytorycznego, za to mając wspólne poglądy - mówił dziś Tomasz Rudomino w TOK FM.
Tomasz Rudomino
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Tomasz Rudomino
SONDAŻ
Czy Rada Nadzorcza TVP powinna zawiesić Piotra Farfała?

Tak
Nie

Dzisiaj zbiera się rada nadzorcza TVP. Jednym z punktów jest wniosek o zawieszenie Piotra Farfała, pełniącego obowiązki prezesa spółki. Tomasz Rudomino, członek rady nadzorczej i członek zarządu, zapowiedział na antenie radia TOK FM, że poprze ten wniosek.

- Dopóki jest głosowanie, to szansa jest zawsze - tak Tomasz Rudomino ocenił możliwość zawieszenia Piotra Farfała podczas dzisiejszego posiedzenia rady nadzorczej TVP. Wniosek w tej sprawie złożył Piotr Czabański.



Piotr Farfał, kojarzony z Młodzieżą Wszechpolską i Ligą Polskich Rodzin, pełni obowiązki prezesa TVP od grudnia 2008 r., po zawieszeniu przez radę nadzorczą prezesa Andrzeja Urbańskiego. Rudomino również wszedł wtedy do zarządu. Dzisiaj zarzuca mu się, że współpracował i firmował działania człowieka, któremu przypisuje się nazistowskie poglądy.

Na antenie radia TOK FM Rudomino tłumaczył, że zdecydował się wejść do zarządu po zapoznaniu się z wynikami audytu spółki, który został wykonany na zlecenie ministra skarbu. - Wykazał wiele nieprawidłowości. Był dość szokujący dla wielu członków rady nadzorczej - powiedział Rudomino. Dodał, że krótki okres pracy w zarządzie pozwolił mu zyskać pełniejszy obraz sytuacji w spółce. - Teraz mam pełną świadomość, że za stan spółki TVP na dzień dzisiejszy w równym stopniu odpowiadają prezes Urbański i Piotr Farfał - wyjaśnił.

Rudomino przyznał, że obecność Farfała w zarządzie rzutuje negatywnie na obraz telewizji publicznej. - Ja sobie nie zdawałem sprawy, że to się tak rozlało po świecie - powiedział były wiceprezes. Chodziło mu o depeszę agencji Reuters, która poinformowała, że prezesem TVP został były nazista.

Pytany o wpływ Romana Giertycha na TVP, Rudomino odpowiedział, że osobiście nie widział, żeby członkowie rady nadzorczej z LPR konsultowali się z Giertychem. - Ale sugerowali wielokrotnie, że to są decyzje, za którymi stoi Roman Giertych - ujawnił.

Przyznał, że jest zaskoczony niedawną informacją, że Roman Giertych wykonywał ekspertyzy dla Łukasza Moczydłowskiego, przewodniczącego Rady Nadzorczej, w sprawie odwołania poprzedniego zarządu spółki. Jest również zawiedziony, że Farfał nie zrealizował swojej obietnicy, że nie będzie już polityków w telewizji publicznej. - Myślałem, że oskarżenia o nazizm to mit młodego człowieka zapędzonego w kozi róg przez media - opowiadał Rudomino. - Okazuje się, że cała armia ludzi wywodząca się z MW przywędrowała do pracy w TVP, nie mając przygotowania merytorycznego, za to mając wspólne poglądy - dodał.

Pytany o nową ustawę medialną, która ma zrobić porządek w telewizji odpowiedział, że dla niego jest ważne, żeby wprowadziła pewne standardy. - Przy których nie będzie dyskusji, czy zrobić film o Irenie Sendlerowej czy nie - wyjaśnił Rudomino. - Uważam, że 1 cm filmu o Irenie Sendlerowej jest więcej wart niż 50 członków Młodzieży Wszechpolskiej - dodał.

Film telewizyjny o Sprawiedliwej Wśród Narodów świata zrealizował amerykańska firma Hallmark Hall of Fame. TVP miała być koproducentem. Według informacji mediów Piotr Farfał jednak torpeduje umowę, nie kontaktuje się z Amerykanami. Grozi to tym, że Polska nie będzie miała żadnych praw do filmu.

Podziel się