Kamień Pomorski: Budynek, który spłonął, był przeznaczony do rozbiórki

Najwyższa Izba Kontrola przeprowadzi kontrolę w Nadzorze Budowlanym w Kamieniu Pomorskim. Po wczorajszej tragedii wyszło na jaw, że hotel w którym doszło do pożaru miał być rozebrany w 2006 roku. W tym samym roku NIK przeprowadził kontrolę, która wykazała szereg uchybień - powiedział w TVN24 Paweł Biedziak, rzecznik NIK.
W 2006 roku NIK przeprowadził już taką kontrolę, która wykazała szereg uchybień. M.in. zgodę na warunkowe użytkowanie budynków, które wcześniej miały być rozebrany. - W związku z wczorajszą tragedią prezes Najwyższej Izby Kontroli nakazał przeprowadzenie ponownej kontroli - poinformował Paweł Biedziak.

- Po stwierdzeniu odstępstw od projektów na budowach w większości przypadków nie wszczynano wymaganych prawem postępowań administracyjnych. Sprawców samowoli budowlanych karano mandatami, zamiast kierować wnioski do prokuratury - to tylko niektóre z uchybień wówczas stwierdzonych.

Policja szuka dziewczynki w szoku

Po godzinie 10 burmistrz Kamienia Pomorskiego Bronisław Karpiński poinformował, że liczba ofiar wzrosła do 22. Doliczono się też wszystkich poszukiwanych osób, wiadomo więc że jest to bilans ostateczny. Policja szuka teraz jeszcze 15-latki, której cała rodzina zginęła w płomieniach. Według RMF ostatni raz Magdę Skórkę widziano wczoraj dwukrotnie około godziny 23. Dziewczynka uciekła ze szpitala i być może w szoku wróciła w okolice spalonego budynku

Rozstrzygną badania DNA

Na miejsce pożaru właśnie udaje się zastępca Komendanta Głównego Straży Pożarnej. Według niego liczba ofiar może jednak wzrosnąć. - Niestety, stan zwłok nie wskazuje jednoznacznie na liczbę ofiar. To dopiero rozstrzygną badania DNA - mówił w RMF Generał Janusz Skulich. Wciąż nie wiadomo ile osób mogło znajdować się w płonącym hotelu. Strażacy i policja nie wykluczają, że ktoś na przykład mógł odwiedzić swoich bliskich i zginął w pożarze.

Miejsce zdarzenia jest objęte całodobową ochroną przez siły prewencji komendy wojewódzkiej w Szczecinie. Policja chce zapobiec ewentualnej grabieży rzeczy, które nie spłonęły.

W związku z tragedią prezydent ogłosił trzydniową żałobę narodową.

Stan rannych

Nie zmienia się stan osób najciężej poszkodowanych we wczorajszym pożarze. Dwie osoby znajdujące się w Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii w Gryficach są według lekarzy w stanie "średnio -dobrym". Leczenie może potrwać jednak nawet miesiąc. Stabilny jest też stan 8 - miesięcznego dziecka, przebywającego w szpitalu przy ulicy Wojciecha w Szczecinie. Lekarze oceniają, że poparzenia obejmują około 10 procent jego ciała. W szpitalu w Kamieniu Pomorskim przebywa obecnie 7 osób. Stan pacjentów jest dobry, podobnie jest z trójką poszkodowanych znajdujących się w szpitalu klinicznym w Szczecinie.

Żaden ze strażaków, biorących udział w gaszeniu pożaru, nie leży w szpitalu, choć dwóch z nich jest poszkodowanych. Jeden ma uraz stawu skokowego, drugi złamane żebra.

Dlaczego dom tak szybko spłonął?

Beata Nowakowska, szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Szczecinie powiedziała, że rozpatrywane będą różne wersje wydarzeń: od zaprószenia ognia aż do podpalenia. - W tej chwili jesteśmy na etapie zabezpieczenia materiałów, ujawniania ofiar, a dopiero później będziemy mogli ewentualnie mogli wypowiadać się, która z hipotez może być najbardziej prawdopodobna - zastrzegła. Śledztwo będzie prowadzone przez grupę prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Nadzór nad nimi będzie sprawowała Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie. - To śledztwo będzie problematyczne, ponieważ będzie zachodziła potrzeba przeprowadzenia dużej ilości ekspertyz. Pierwsze działania będą nastawione na identyfikację zwłok - podkreśliła Nowakowska. Praktycznie we wszystkich wypadkach potrzebne będzie badanie DNA. Prokurator zaznaczyła, że problematyczne może być już samo poszukiwanie materiału porównawczego, w związku z tym, że wśród ofiar są całe rodziny. - Z uwagi na stan ujawnianych ofiar jesteśmy cały czas na etapie ustalania listy. Mamy problem z identyfikacją - przyznała prokurator.

Każdy może pomóc

Urząd miasta na swoich stronach internetowych podał numer konta, na które można wpłacać pieniądze, chcąc pomóc poszkodowanym. (18 1240 3868 1111 0000 4090 8896; Bank PEKAO S.A., o. w Kamieniu Pomorskim; z dopiskiem: POMOC DLA POSZKODOWANYCH Z POŻARU PRZY UL. WOLIŃSKIEJ W KAMIENIU POMORSKIM).