Ewa Milewicz zwróci order przyznany przez prezydenta

Skoro Lech Wałęsa i ci, którzy się z nim solidaryzują są nikczemni, a IPN odważny, proszę przyjąć moje odznaczenie - napisała Ewa Milewicz w liście do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dziennikarkę "Gazety Wyborczej" oburzyło przyznanie przez głowę państwa odznaczeń dla szefa IPN i pracowników Instytutu, w tym autora książki o Lechu Wałęsie, w której sugerowano jego współpracę z SB.
Cały list Ewy Milewicz na stronie "Gazety Wyborczej"

Milewicz przypomina, że została odznaczona przez prezydenta za pomoc strajkującym stoczniowcom. Dziennikarka zdecydowała się jednak odesłać prezydentowi przyznany jej order. Przypomina, że strajki Sierpnia '80 nie mogłoby zakończyć się powodzeniem bez Lecha Wałęsy. Podkreśla, że "bez jego odwagi i bezkompromisowości nie byłoby III RP", w tym także prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

- Dla pana, jak się okazało wczoraj Lech Wałęsa to człowiek nikczemny. Odznaczył Pan ludzi z IPN, którzy dostarczają amunicji do strzelania do Lecha Wałęsy - pisze Milewicz.

- Nie rozumiem jednak, na czym polegała odwaga prezesa IPN i niektórych autorów Instytutu. Na wyciąganiu teczek i ich jednostronnym interpretowaniu? Skoro nazwał Pan Lecha Wałęsę agentem, to jakiej uwagi wymagało potwierdzenie tego przez IPN? - pyta.

Teczkami w ofiary

Dziennikarka zastanawia się, dlaczego odznaczeni wczoraj pracownicy IPN nie stanęli w obronie oskarżanego o współpracę z bezpieką byłego kierowcy ks. Popiełuszki.

- Ostatni czas pokazał, że odznaczył Pan ludzi, którzy nie zawahają się użyć teczki do zniszczenia przeciwnika politycznego. I nie użyją jej w obronie ofiary - przekonuje. Dlatego dziennikarka zdecydowała się zwrócić przyznane odznaczenie.

"Odważni" z IPN

Wczoraj Lech Kaczyński na specjalnej uroczystości w Pałacu Prezydenckim odznaczył szefa IPN Janusza Kurtykę oraz pracowników Instytutu, w tym Piotra Gontarczyka współautora książki "SB a Lech Wałęsa".

Lech Kaczyński mówił, że odznacza ludzi "nie tylko mądrych i kompetentnych, ale i bardzo odważnych". - Działajcie tak dalej, jak działaliście dotąd, bądźcie odważni - mówił prezydent do pracowników Instytutu.



Prezydent powiedział, że ostatnie lata działania Instytutu przyniosły wielkie sukcesy w ujawnianiu i rozpowszechnianiu prawdy, "nawet jeśli jest ona niezbyt przyjemna". Lech Kaczyński dodał, że ujawnianiu prawdy sprzeciwiają się "liczne siły i grupy interesu". Odznaczone przez niego osoby wykazały więc się nie tylko fachowością, ale i odwagą. - Nikt nie ma prawa, aby jego nikczemne działania w sferze publicznej pozostały nieznane - podkreślił prezydent. Dodał, że trzeba wybaczać, ale pod warunkiem wcześniejszego przyznania się do winy.

Skomentuj:
Ewa Milewicz zwróci order przyznany przez prezydenta
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX