Oficer ABW: Nie przypominam sobie, by Agencja wiedziała o tym, że Blida miała broń

rik, PAP
07.04.2009 , aktualizacja: 07.04.2009 14:07
A A A Drukuj
- Nie przypominam sobie, by Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego miała informację o tym, że Barbara Blida posiadała broń - zeznał oficer ABW przed sejmową komisją śledczą ds. zbadania okoliczności śmierci b. posłanki SLD. - Nie przypominam sobie, żeby Barbara K., "śląska Alexis", skarżyła się, iż zeznaje pod presją lub przymusem - dodał.
25 kwietnia, dzień, w którym Barbara Blida popełniła samobójstwo. Znicze i policja przed jej domem w Siemianowicach
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
25 kwietnia, dzień, w którym Barbara Blida popełniła samobójstwo. Znicze i policja przed jej domem w Siemianowicach
Jak powiedział, o planowanym zatrzymaniu Blidy dowiedział się około tydzień wcześniej. - Wydaje mi się, że data zatrzymania uległa przesunięciu o jeden dzień - dodał funkcjonariusz Agencji.

Oficer, który przygotowywał plany realizacji w tej sprawie zaznaczył, że informację o planowanych zatrzymaniach otrzymał telefonicznie "najprawdopodobniej" od prokurator Małgorzaty Kaczmarczyk-Suchan - jednego z czterech referentów tej sprawy.

- Lista osób które miały być zatrzymane zmieniała się do ostatniej chwili, jeszcze dzień przed realizacją - dodał.

Na pytanie czy w takiej sytuacji powinno być zabezpieczenie medyczne, funkcjonariusz ABW uchylił się od udzielenia odpowiedzi, dodając, że na to pytanie może odpowiedzieć na niejawnym posiedzeniu komisji.

Posłowie przesłuchują pierwszego spośród kilku funkcjonariuszy, którzy mają złożyć zeznania przed komisją śledczą. Tematyka przesłuchania dotyczy zdarzeń z 2006 roku i działań w sprawie tzw. afery węglowej - głównie przesłuchań przebywającej wówczas w areszcie Barbary K. Była ona jednym z głównych świadków w sprawie.

Funkcjonariusz, którego obecnie przesłuchuje komisja, jak sam powiedział, kilka razy przesłuchiwał K., był jednym ze współreferentów sprawy. Jednak, jak zaznaczał, ze względu na upływ czasu nie pamięta wielu szczegółów. "Nie pamiętam w jakiej formie była wówczas K." - powiedział. Zaznaczył także, że w przesłuchaniach K. uczestniczyli funkcjonariusze kilku wydziałów delegatury ABW. Nie wymienił jednak ich nazw, ze względu na tajemnicę państwową. Dodał, że w jego ocenie Barbara K. była "bardziej otwarta" podczas przesłuchiwania jej przez ABW, w porównaniu z przesłuchaniami przez prokuratorów.

Przesłuchanie odbywa się w Sądzie Najwyższym.

Podziel się