Stołeczne przedszkola nie lubią przelewów

Karolina Olszewska, TOK FM
07.04.2009 , aktualizacja: 07.04.2009 12:13
A A A Drukuj
W Poznaniu czy Krakowie nie ma problemu - za przedszkole można zapłacić przelewem. Ale nie w stolicy. Tu rodzice muszą się zwalniać z pracy, by dokonać opłat. Część placówek wymaga bowiem, by przynieść gotówkę osobiście i to w określone dni miesiąca.
Zerówka w szkole nr 34
Fot. Adam Kozak / AG
Zerówka w szkole nr 34
ZOBACZ TAKŻE
Na uregulowanie rachunków wyznaczane są zazwyczaj jedynie dwa dni w miesiącu, a w nich tylko kilka godzin - najczęściej między 8 a 15. Aby zdążyć trzeba albo spóźnić się do pracy, albo wyjść z niej wcześniej, odstać swoje w kolejce do intendentki i najlepiej mieć odliczoną gotówkę.

Idziemy rodzicom na rękę: mogą płacić wychowawcy

System opłat "do ręki", który wciąż obowiązuje w wielu stołecznych przedszkolach przypomina ten z lat 80.- To problem zarówno dla rodziców, jak i dla nas - mówi Barbara Przygodzka dyrektor przedszkola "Tęczowy Promyk" na warszawskim Mokotowie - U nas odpłatność jest księgowana komputerowo, a pani intendentka pracuje w wyznaczonych dniach do 17, czyli do ostatniego dziecka. Niestety kolejki i tak są.

Placówka stara się jednak pójść rodzicom na rękę. - Ci, którzy nie zdążą z opłatą na czas mogą przekazać pieniądze wychowawcy grupy, który w ich imieniu ureguluje opłatę - tłumaczy dyrektor Przygodzka. - Jednak w dobie kiedy większość z nas posiada konta internetowe, przelewy byłyby o wiele prostsze - dodaje.

Na pytanie, dlaczego - skoro chcą iść rodzicom na rękę - nie wprowadzą przelewów, odpowiedziała, że to leży w gestii burmistrza dzielnicy Mokotów. Ten zaś - jak dotąd - nie podjął takiej decyzji.

Są jednak placówki, które wprowadziły możliwość przelewania pieniędzy na konta. - Są dwa numery: czesne przekazywane jest na inny rachunek i opłaty za wyżywienie na inny - tłumaczy Irena Wojciechowska dyrektor przedszkola "Raju na skarpie" w Śródmieściu (umożliwił to burmistrz tej dzielnicy). - Myślałam, że to standard w publicznych placówkach. Tak jest też łatwiej i bezpieczniej dla placówki, bo intendentka nie nosi ze sobą dużej gotówki, tylko przyjmuje od rodziców potwierdzenia dokonania wpłaty.

Są jednak tacy rodzice, którzy zdecydowanie wolą płacić na terenie przedszkola, bo tak jest im wygodniej. Ale dyrektor stara się ich przekonać do skorzystania z bardziej nowoczesnej formy płatności.

Stołeczne Biuro Edukacji: Nie przyjmują przelewów? Niemożliwe!

Z pytaniem czy za przedszkole w Warszawie można zapłacić przelewem zwróciliśmy się do stołecznego Biura Edukacji. - Wydaje mi się to oczywiste, że można takiej wpłaty dokonać - odpowiedziała Beata Murawska zastępca dyrektora. I była zaskoczona, że w praktyce jest inaczej.

Jak zatem powinno być? - Chodzi o to, by ułatwić życie rodzicom. Powinny być zachowane obydwie formy płatności, w zależności od tego co kto woli. - tłumaczyła - Każde przedszkole ma swój indywidualny rachunek bankowy, ma też rachunek dochodów własnych, Rada Rodziców też ma swoje konto...Więc opłat naprawdę można dokonywać w formie przelewu.

Biuro Edukacji nie narzuciło z góry jednej powszechnie obowiązującej formy płatności, jednak już dwa lata temu ówczesny dyrektor placówki wysłał do dyrektorów przedszkoli pismo, w którym zalecał wprowadzenie opłat przelewem.

W przypadku, gdy władze przedszkola uparcie odmawiają wprowadzenia takiej formy, rodzice powinni interweniować u Burmistrza Dzielnicy.

Przelewem za przedszkole można bez problemów płacić m.in. w Poznaniu czy Krakowie.

Podziel się