Obama: Członkostwo Turcji w UE umocni fundamenty Europy

rik, PAP
06.04.2009 , aktualizacja: 06.04.2009 18:21
A A A Drukuj
Prezydent USA Barack Obama powiedział w parlamencie w Ankarze, że członkostwo Turcji w Unii Europejskiej "rozszerzy i umocni" fundamenty Europy.
Amerykański prezydent zaznaczył, że przemawia jako "bliski przyjaciel Turcji i Europy". Dodał, że Turcję łączy z Europą "więcej niż mosty przez Cieśninę Bosfor".

Obama zauważył, że Turcja poczyniła postępy w zakresie wolności wypowiedzi i praw dla mniejszości kurdyjskiej. Wezwał jednocześnie władze w Ankarze do przyspieszenia dalszych, koniecznych reform, by Turcja mogła stać się członkiem UE. Chodzi o takie obszary jak prawa człowieka, sądownictwo, cywilny nadzór nad armią.

Turcja rozpoczęła rozmowy z UE w roku 2005, ale wdrażanie niezbędnych reform opóźnia się. Nieprzychylna wejściu Turcji do UE pozostaje Francja, proponując jej uprzywilejowane partnerstwo. Ankara powtarza, że jej strategicznym celem jest tylko i wyłącznie "pełne członkostwo w UE".

Turcja - ważny sojusznik

Przemawiając w Wielkim Zgromadzeniu Narodowym Turcji Obama z całą mocą podkreślił, że Stany Zjednoczone "nie są w stanie wojny z islamem" i wezwał do rozszerzenia partnerstwa ze światem islamskim.

- Stosunki Ameryki ze światem muzułmańskim nie mogą być i nie będą oparte na sprzeciwie wobec Al-Kaidy. Zależy nam na szerokim zaangażowaniu opartym na wzajemnych interesach i wzajemnym szacunku - powiedział Obama.

Agencja Associated Press zauważa, że przemówienie Obamy na żywo relacjonowały dwie największe arabskie telewizje satelitarne Al- Dżazira i Al-Arabija.

Prezydent Obama nazwał Turcję ważnym sojusznikiem USA w wielu sferach, w tym w walce z terroryzmem. Mówił o "wspólnych zagrożeniach" ze strony światowego terroryzmu.

"Morderca USA"

Turecka policja rozproszyła niewielką demonstrację, jaką zorganizowano w Ankarze przed budynkiem parlamentu w czasie, gdy do deputowanych przemawiał prezydent USA Barack Obama.

Według kamerzysty agencji Associated Press, policja użyła pałek wobec około 20 lewicowych demonstrantów, raniąc kilku z nich. Jak poinformował ten sam świadek, niektórzy z pobitych mieli zakrwawione twarze. Demonstranci wznosili okrzyki "Jankesi do domu" i "Morderca USA".

Podziel się