Chodzi o notatkę z telefonicznej rozmowy Donalda Tuska z Andersem Fogh Rasmussenem, podczas której
politycy mieli rozmawiać m.in. o kandydaturze Rasmussena na szefa NATO.
Sikorski: Znam notatkę - Znam notatkę z tej rozmowy, mam też relację pana premiera Tuska - powiedział
Radosław Sikorski w
TVN24. - Premier jest osobą grzeczną i mówił, że będziemy działać w imię dobra Sojuszu. Natomiast w takich sytuacjach, jeśli się chce kogoś poprzeć, to się mówi: tak poprę cię. Takiego czegoś nie było - dodał.
Na pytanie, czy Rasmussen mógł wprowadzić w błąd polskiego prezydenta Sikorski odpowiedział: - Skończmy z tą konstrukcją, że pan prezydent dowiadywał się o stanowisku swojego rządu od obcokrajowca; mówił przecież przez tyle miesięcy, że będzie walczył, jak lew, a potem zanim jeszcze wszedł do
gry, zgodził się na wszystko.
Sikorski dopuścił nadinterpretację ze strony Rasmussena. - Kandydaci mają to do siebie, że przyjmują interpretacje wygodniejsze dla siebie - dodał szef MSZ.
Kownacki też ją zna Chwilę później o tej samej notatce mówił w TVN24 prezydencki minister Piotr Kownacki. Jednak jego wrażenie było inne. - Znam tę notatkę. Twierdzę, że premier Rasmussen absolutnie nie minął się z prawdą w trakcie rozmowy z prezydentem Kaczyńskim - powiedział.
- Sugestie pana ministra Sikorskiego, że nowo wybrany sekretarz generalny NATO wprowadził w błąd prezydenta, bo nadinterpretował czyjeś słowa i był tak podniecony kandydowaniem, że nie wiedział co mówi, są obraźliwe dla sekretarza Rasmussena - powiedział Kownacki.
- Premier Rasmussen wielokrotnie dowodził, że jest przyjacielem Polski. Pomagał Polsce - powiedział Kownacki. - Strasznie mi przykro, że polski minister spraw zagranicznych takie rzeczy wygaduje - dodał.
"Intrygi Sikorskiego" Piotr Kownacki po raz kolejny zadeklarował: nie było żadnej instrukcji rządu. Minister Sikorski przedstawia teraz swoje "koronkowe intrygi" jako stanowisko rządu - stwierdził prezydencki minister. - Tylko, że rząd się nigdy nie zebrał w tej sprawie i nic nie uchwalił - powiedział.