Była ustna instrukcja - Na pokładzie samolotu w obecności drugiego konstytucyjnego ministra, patrząc prezydentowi prosto w oczy, powiedziałem: Panie prezydencie z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów przekazuję panu stanowisko rządu. Rząd życzy sobie, aby pan prezydent nie uzgadniał w dniu dzisiejszym kandydata na sekretarza generalnego NATO - powiedział Sikorski podczas spotkania z dziennikarzami.
- Gdyby pan prezydent wypełnił wolę rządu, weszlibyśmy do
gry. Pan prezydent oddał mecz walkowerem w czasie rozgrzewki - dodał.
Co Polska straciła? - Gra nie polegała na nominacji sekretarza generalnego NATO. Było jasne, że gdy o to stanowisko po raz pierwszy ubiega się urzędujący premier, to on jest faworytem. Dlatego my nie wystawialiśmy swojego kandydata - powiedział. Jego zdaniem, mogliśmy jednak uzyskać inne korzystne dla Polski decyzje. Tak, jak Turcja, która negocjowała do końca.
Przedstawiciel Turcji został zastępcą sekretarza generalnego NATO, a prezydent Obama zaapelował dziś do UE o szybkie przyjęcie Turcji - przypomniał szef MSZ.
Notatka była przesłana Pytany o sprawę notki, której
Lech Kaczyński rzekomo "na oczy nie widział", szef MSZ powiedział: - Przypominam, że pan prezydent wytknął mojemu resortowi, że nie dostał żadnych materiałów. Otóż dostał je. Była to dobrej klasy notatka z celnymi, subtelnymi radami, jak rozegrać sprawę naszego uczestnictwa w szczycie.
Jak dodał, sugestie MSZ zostały przesłane prezydentowi w uzgodnieniu z ministrem Handzlikiem. Było to uzupełnienie wcześniej dostarczonych materiałów, które "pan prezydent powinien przeczytać".
Trybunał Stanu? Pytany, czy zgadza się ze Zbigniewem Chlebowskim, że
prezydent powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu za niestosowanie się do instrukcji rządu, powiedział: - Nie wypada mi tego komentować. Konstytucja mówi, że prezydent powinien współpracować z rządem. W tym przypadku tej współpracy zabrakło.