Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Piotr Paszkowski powiedział, że stanowisko rządu ws. poparcia dla kandydata na szefa NATO zostało przekazane do Kancelarii Prezydenta "jakieś dwa, trzy dni temu".
- Była to sugestia tego, że powinniśmy zawiesić naszą decyzję odnośnie wyboru sekretarza generalnego do czasu aż sprawa będzie z nami przekonsultowana - wyjaśnił Paszkowski. Pytany, czy była to sugestia, by "grać na zwłokę", odparł: "Tak, przez implikację by wynikało, że było to stanowisko, w którego wyniku decyzja byłaby odroczona, niepodjęta na dzisiejszym szczycie do czasu przeprowadzenia wymaganych konsultacji".
- Jest tryb wyboru sekretarza generalnego, który polega na przeprowadzaniu konsultacji, aż do uzyskania konsensusu. Te konsultacje odbywają się po wszystkich możliwych przekątnych. Chcieliśmy być uczestnikiem tego procesu, mającego doprowadzić do wyłonienia kandydata, który byłby akceptowany przez wszystkich członków Sojuszu - tłumaczył rzecznik MSZ.
- Według mojej najlepszej wiedzy stanowisko rządu w formie pisemnej zostało przekazane do Kancelarii Prezydenta jakieś dwa, trzy dni temu. Pytany, do czyich rąk trafiło, odparł, że najprawdopodobniej do ministra Mariusza Handzlika. - Jest obieg dokumentów pomiędzy instytucjami państwa i żadne potwierdzenia dostarczenia dokumentu nie są wymagane - zaznaczył.
Według szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygły, "nie było żadnych sugestii ze strony rządu" i "nie można się było skontaktować z premierem".
Premier powiedział w sobotę, że na szczycie NATO prezydent Kaczyński wbrew stanowisku rządu poparł innego kandydata na szefa Sojuszu niż przewidywaliśmy.