Skruszony złodziej sam zgłosił się na komendę policji i przyznał do kradzieży BMW oraz do tego, że dwukrotnie nie zapłacił za paliwo. 27-latek stwierdził, że ma dość ciągłego uciekania i nie chce się dalej ukrywać, dlatego postanowił odwiedzić policję i w ten sposób odmienić swój los.
Wczoraj do okienka dla interesantów w płockiej komendzie podszedł 27-letni mężczyzna i podał siedzącemu tam dyżurnemu kluczyki od samochodu mówiąc: "To od BMW, które stoi przed komendą. Ukradłem je we Włocławku".
Osłupiali policjanci zaprosili zgłaszającego do pokoju a sami wyszli na parking. Faktycznie stało tam BMW na wrocławskich numerach. Po sprawdzeniu w bazie danych okazało się, że rzeczywiście figurowało ono w niej jako skradzione 23 marca.
Złodziej został zatrzymany. Uprzejmie poinformował jeszcze, że już w Płocku dwukrotnie zatankował samochód, ale uciekał nim bez płacenia za paliwo. Dodał, że ma dość takiego życia, nie tylko, że jest bezdomny, to jeszcze musi stale uciekać i ukrywać się. Dlatego postanowił odwiedzić policję i może w ten sposób odmienić swój los. Jak dalece jego los się odmieni będzie wiadomo, kiedy zostanie przesłuchany przez śledczych i usłyszy zarzuty.