Dyskusja nad wyborem przyszłego sekretarza przeciąga się na drugi dzień szczytu. Rzecznik prasowy sojuszu powiedział, że chciała tego nie tylko Turcja, która blokuje kandydaturę premiera Danii, ale jeszcze kilka innych państw.
Z nieoficjalnych informacji korespondentki
radia TOK FM wynika, że jeszcze przed spotkaniem w Baden-Baden, przywódcy kilku państw umówili się, że będą przeciągali dyskusję. Są niezadowoleni z arbitralnego sposobu w jaki najsilniejsze państwa sojuszu wybierają przyszłego sekretarza generalnego.
Na tym przeciąganiu dyskusji mogłaby skorzystać m.in. Polska, która przecież miała swojego nieoficjalnego kandydata Radosława Sikorskiego. Jednak prezydent
Lech Kaczyński - jak wynika z nieoficjalnych informacji korespondentki radia TOK FM - wbrew wcześniejszym ustaleniom od razu pierwszego dnia szczytu poparł kandydaturę Rasmussena. Wcześniej oficjalnie deklarował, że o szefa polskiego MSZ będzie walczył do końca.
Wybór nowego Sekretarza Generalnego był jednym z punktów wieczornych rozmów szefów państw NATO. Niemal pewnym kandydatem wydawał się Anders Fogh Rasmussen, premier Danii.