Kilkuset przeciwników NATO rozpoczęło budowę barykady na drodze wiodącej do ich obozowiska w dzielnicy Neuhof na południu Strasburga. Od petard, którymi rzucali demonstranci, jeden z policjantów doznał uszkodzeń słuchu, a inny poparzeń nóg. Obaj zostali zabrani do szpitala.
Organizatorzy protestów wezwali demonstrantów, by wrócili do "wioski antynatowskiej" w Neuhof i czekali na wiece zwołane na sobotę. Obozowisko zajmuje około 3000 przeciwników NATO.
Uczestnicy protestów mówili w piątek, że są sfrustrowani liczną obecnością policji w miastach po obu stronach francusko- niemieckiej granicy, gdzie w piątek i sobotę odbywa się jubileuszowy 60. szczyt NATO.
W Strasburgu francuska policja zaangażowała 15 tysięcy ludzi, tyle samo policjantów postawiono na nogi w niemieckich Baden-Baden i Kehl.
Rzecznik sieci zrzeszającej uczestników protestów "Block NATO" Christopher Kleine powiedział, że demonstranci chcą uniknąć przemocy i będą starali się ominąć siły
policyjne, by dostać się w sobotę do silnie strzeżonego centrum Strasburga.
W piątek demonstracje antynatowskie zgromadziły tylko po kilkuset ludzi. Około 500 pacyfistów i zwolenników skrajnej prawicy uczestniczyło w "antyszczycie" na przedmieściach Strasburga. W Baden-Baden około 500 manifestantów przemaszerowało spokojnie z dworca kolejowego do centrum pod ścisłym nadzorem policji.
Uczestnicy protestów wciąż uzgadniają z władzami trasę wielkiej międzynarodowej manifestacji, która ma się odbyć w sobotę po południu. Demonstranci mają przejść Mostem Europy łączącym Strasburg i Kehl.
W piątek wieczorem w Baden-Baden rozpoczął się dwudniowy szczyt NATO w 60. rocznicę powstania sojuszu. Druga część uroczystości i spotkań odbędzie się w sobotę w Kehl i Strasburgu, miastach na granicy niemiecko-francuskiej.