4 kwietnia Stany Zjednoczone dokładnie monitorują przygotowania Korei Północnej do wystrzelenia rakiety. Z obserwacji wynika, że stanie się to w najbliższą sobotę 4 kwietnia - podaje anonimowe źródło z departamentu obrony. Wczoraj jeden z wysokich rangą amerykańskich wojskowych poinformował, że Koreańczycy są w fazie ostatnich przygotowań i rozpoczęli tankowanie rakiety.
Korea Północna ogłaszając zamiar wystrzelania rakiety z satelitą telekomunikacyjnym podawała orientacyjną datę: 4-8 kwietnia.
Pilne spotkanie Rady Bezpieczeństwa Wciąż nie wiadomo, jaka będzie reakcja innych państw. Prezydent Barack Obama podczas szczytu G20 rozmawiał o tym z prezydentem Korei Południowej. Przywódcy zgodnie oświadczyli, że wystrzelenie północnokoreańskiej rakiety powinno spotkać się ze "zgodną i surową reakcją społeczności międzynarodowej".
Z kolei przedstawiciel Japonii przy ONZ zapowiedział: - Jeśli Korea Płn. zdecyduje się na wystrzelenie rakiety,
Japonia zwoła pilne spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, by omówić ewentualną reakcję.
Korea Płn. ostrzega Tymczasem Korea Północna
zagroziła niezwłocznym odwetem w razie "nawet najmniejszej próby" przechwycenia rakiety z satelitą komunikacyjnym. Wymieniła w tym kontekście trzy kraje:
USA, Japonię i Koreę Południową.
Północnokoreańskie wojsko zwróciło się także bezpośrednio do swojego "śmiertelnego wroga" Japonii: "jeśli Japończycy lekkomyślnie przechwycą naszego satelitę, mogą spodziewać się zabójczej reakcji".
Stany Zjednoczone zapowiadały wcześniej, że
nie planują zestrzelenia rakiety Taepodong-2. Amerykański sekretarz obrony Robert Gates przyznaje jednak, że amerykańska administracja nie ma wątpliwości: Korea Płn. nie chce - jak głoszą oficjalne komunikaty - wystrzelić satelity komunikacyjnego, lecz planuje testować rakietę balistyczną długiego zasięgu.