Kudrycka wystosowała prośbę do Państwowej Komisji Akredytacyjnej "o wysłanie komisji (...) w celu przeprowadzenia kontroli w trybie nadzwyczajnym".
Ma być ona przeprowadzona "w związku z nieprawidłowościami metodologicznymi w procedurze przygotowania, zrecenzowania i obrony pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego ujawnionymi w artykułach prasowych i szerokiej debacie publicznej".
To będzie nasz pierwszy raz Najwcześniej za półtora miesiąca będziemy mogli ocenić jakość kształcenia na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego - mówi Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej.
- Nigdy czegoś takiego nie robiliśmy. W prośbie pani minister jest wskazanie, by punktowo zbadać sprawę magisterium Pawła Zyzaka. Nie mamy doświadczeń w takim zakresie - powiedział Rocki.
Jak zaznaczył, komisja akredytacyjna, która pojedzie do Krakowa na Wydział Historii, szczególnie zbada dokumentację toku studiów na wydziale i systemu ocen na UJ. - Musimy pomyśleć jak to przeprowadzić. Najpierw poprosimy wydział o przygotowanie dla nas raportu - samooceny. To pierwsza czynność - wyjaśnił.
"Nie boimy się kontroli" - Kontrolę przywitamy jak przyjaciół - mówi prof. Karol Musioł, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Bo oni nam pomagają w lepszym prowadzeniu uniwersytetu. Wierzę, że chodzi o sprawdzenie, czy nie popełniliśmy błędu. Sprawą zajmie się też Senat UJ - zapowiedział rektor. Dodał też, że nie boi się cenzury - Nie będzie ani nakazów, ani zakazów. Będziemy działać tak jak od XV wieku. W wolności wypowiedzi, w wolności badań naukowych, w nauce i dydaktyce - dodał.
Dodał, że na UJ broni się 8,5 tys. prac magisterskich rocznie i możliwe jest, że w niektórych są błędy.
- Na Wydziale Historii nie mamy nic do ukrycia, jeżeli ministerstwo nauki podejmie kontrolę, to proszę bardzo - powiedział dziekan Wydziału Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzej Banach.
Jak podkreślił, nie ma powodów, aby władze uczelni, np. dziekan, prorektor czy rektor, prowadzili w sprawie Zyzaka jakieś specjalne dochodzenie. - Warto zwrócić uwagę, że nasz wydział nie przyjął Zyzaka na
studia doktoranckie. To o czymś świadczy - powiedział dziekan historii.
"To jest niebywale skandaliczne" Wróciła też sprawa Pawła Zyzaka i jego książki o Lechu Wałęsie.
Jarosław Kaczyński ostro skrytykował planowaną kontrolę na Uniwersytecie Jagiellońskim, którą zarządziła Barbara Kudrycka, minister edukacji. - Mamy do czynienia z zagrożeniem wolności słowa i nauki. To jest niesłychanie skandaliczne - stwierdził Kaczyński. Zapowiedział, że PiS przygotuje ustawę, która będzie chroniła wolność nauki i słowa w Polsce.
Prezes PiS dodał, że powinna powstać książka o prezydenturze tego pierwszego przywódcy Solidarności. - Byłoby o czym pisać - powiedział Kaczyński.
Książka wyrosła z pracy magisterskiej Książka Pawła Zyzaka oparta jest na jego obronionej w ub.roku pracy magisterskiej, której promotorem na Uniwersytecie Jagiellońskim był prof. Andrzej Nowak, redaktor naczelny krakowskiego miesięcznika ŃArcana". Paweł Zyzak, 24-latek, zatrudniony aktualnie w
IPN, wydał książkę "
Lech Wałęsa. idea i historia", w której opierając się na anonimowych informatorach pisze o agenturalnej przeszłości byłego prezydenta oraz o jego rzekomym nieślubnym dziecku.
Wałęsa zapowiedział, że nie będzie brał udziału w żadnych uroczystościach rocznicowych, a nawet wyjedzie z kraju, ponieważ ma dość ataków. Z powodu nieobecności Wałęsy
nie odbędzie się planowana na sobotę konferencja o Okrągłym Stole.