- Z prawdziwym żalem i głębokim smutkiem jestem zmuszony powiadomić Państwa o odwołaniu konferencji - napisał w liście otwartym Bronisław Komorowski. Swoją decyzję uzasadnił "wielkim szacunkiem" dla Wałęsy.
Zdaniem Komorowskiego w dzisiejszych okolicznościach jest zobowiązany "wykonać gest solidarności i powstrzymać się od rozważań, dotyczących korzeni polskiej demokracji" bez byłego prezydenta.
- Pod pozorem badań naukowych bezpardonowo atakuje się i niszczy ideały przeszłości - czytamy. Według Komorowskiego powinniśmy być dumni z bohaterów Solidarności, gdyż są oni już częścią "wspólnej tożsamości" Polaków.
Marszałek podkreślił, że należy dbać o prawdę historyczną, oraz "pamięć zmagań o wolność i o budowanie demokracji w Polsce". Jego zdaniem bez tej wiedzy nie zrozumiemy dzisiejszej Polski.
- Mam nadzieję, że już wkrótce wraz z Lechem Wałęsą będziemy mogli wspólnie obchodzić rocznicę czerwcowych wyborów - kończy marszałek.
Koncepcja Wałęsy W Poranku
TOK FM Komorowski wyjaśnił szczegółowe powody swojej decyzji. - Potraktowałem serio wypowiedź pana prezydenta, że się nie wybiera i z ciężkim sercem odwołałem konferencję, bo był cały szereg bardzo ciekawych referatów przygotowany - tłumaczył.
- Uważam, że
Lech Wałęsa powinien wykorzystać 20-lecie odzyskania niepodległości i właśnie mówić prawdę o tym wielkim sukcesie. Tym bardziej, że może mówić to do ludzi mu przyjaznych, którzy przeszli całą ciężką drogę razem z nim - odpowiedział na pytanie Janiny Paradowskiej czy odwołanie konferencji nie jest "sukcesem
IPN-u".
- Lech Wałęsa wybrał jednak taką, a nie inną koncepcję i stawia nas w sytuacji konieczności dostosowania się do tego - skwitował marszałek.