Proces zaczął się, choć obrona chciała, aby sprawa na nowo została zwrócona prokuraturze. Przed wejściem na salę sądową Lipiec nie wypowiadał się dla licznie zebranych dziennikarzy.
Co prokurator zarzuca Lipcowi? Z aktu oskarżenia wynika, że Lipiec miał jako minister uzależniać powołanie Tadeusza M. na wiceszefa Centralnego Ośrodka Sportu od korzyści majątkowej oraz że przyjął od niego co najmniej 70 tys. zł oraz 30 tys. zł. Ponadto Lipca oskarżono o to, że w 2006 - jako minister - przekroczył uprawnienia, bo polecił Tadeuszowi M. fikcyjne zatrudnienie pewnego człowieka jako swego kierowcy, za co płacił mu więcej, niż zarabia kierowca.
Z kolei jeszcze jako szef warszawskiego ośrodka sportu i rekreacji, Lipiec w latach 2004-2005 miał zażądać 170 tys. zł łapówki za realizację umowy na remont lodowiska na Stegnach i otrzymał tę kwotę. I jako szef OSiR, i jako minister miał też polecić podwładnym fikcyjne zatrudnienie opiekunki swego dziecka, za co wypłacono nienależne pieniądze w łącznej kwocie 34 tys zł. Ponadto w latach 2006-2007 jako minister miał polecić, by zatrudnić w COS pewną osobę w dziale obsługi stadionu X-lecia, choć miał on być zlikwidowany.
Prokurator odczytuje także uzasadnienie aktu oskarżenia, co oznacza, że w czwartek nie zaczną się wyjaśnienia oskarżonych.
Wraz z b. ministrem oskarżono jego żonę Marynę (o nakłanianie świadków do fałszywych zeznań) oraz Arkadiusza Ż. (o przestępstwa korupcyjne i podżeganie do przekroczenia uprawnień).
Bardzo długi areszt W połowie czerwca 2008 r. sąd rejonowy przedłużył areszt wobec Lipca, w którym był od końca października 2007 r., gdy go zatrzymano. Przedłużenie uzasadniono m.in. obawą utrudniania śledztwa i grożącą karą. Sąd zwrócił też uwagę, że już w lipcu miał zacząć się proces. W lipcu sąd rejonowy wystąpił jednak o przekazanie sprawy, ze względu na jej zawiłość, sądowi okręgowemu. Wkrótce potem sąd okręgowy zwolnił Lipca z aresztu za kaucją 80 tys. zł. Sąd uznał, że nie można określić, kiedy ruszy proces, a "areszt nie może być antycypacją kary". Pod koniec 2008 r. sprawę przekazano ostatecznie sądowi okręgowemu.
Minister odchodzi w niesławie Wciąż trwa śledztwo przeciw podejrzanym o korupcję b. dyrektorowi stołecznego COS Krzysztofowi S. i jego zastępcy Tadeuszowi M. Sprawę Lipca wyłączono do odrębnego postępowania z tego właśnie śledztwa, w którym w 2007 r. zatrzymano w sumie 16 osób. Zarzucono im przestępstwa korupcyjne, poświadczanie nieprawdy, nadużycie władzy i "ustawianie" przetargów. W ramach tego śledztwa w lipcu 2007 r. aresztowano Krzysztofa S. i Tadeusza M., którzy mieli przyjąć m.in. łapówkę za wynajem hali Torwaru na imprezy komercyjne. To właśnie po tym Lipiec podał się do dymisji.
Janicka broniła Lipca Według mediów Lipiec miał być zatrzymany jeszcze przed październikowymi wyborami w 2007 r., ale miała się temu przeciwstawić ówczesna szefowa warszawskiej prokuratury okręgowej Elżbieta Janicka, mówiąc podwładnym: - "Jeśli dojdzie do zatrzymania Lipca, to was puknę".
Ona sama zaprzecza, ma jednak już zarzuty dyscyplinarne. Sprawę bada sejmowa komisja śledcza ds. nacisków, przed którą Janicka powiedziała, że chodziło jej o zatrzymanie osób w innej sprawie, o czym dowiedziała się z mediów. Miała wtedy powiedzieć, że powinna dowiadywać się o zatrzymaniach od podległych prokuratorów, a nie z mediów, dodając żartem: "Bo jak nie, to was puknę w głowę".
Z braku dowodów przestępstwa, na początku br. umorzono śledztwo w sprawie rzekomego "wygenerowania" przy pomocy Lipca 100 mln zł dla
PiS z budowy stadionu narodowego.
Prokuratura uznała za niewiarygodne takie twierdzenia Tadeusza M.
38-letni dziś Lipiec, były lekkoatleta, reprezentant Polski i olimpijczyk w chodzie sportowym, został powołany do rządu przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza w październiku 2005 r. 9 lipca 2007 r. złożył dymisję, przyjętą przez premiera J. Kaczyńskiego. Od 2003 r. do powołania na ministra Lipiec był dyrektorem stołecznego Ośrodka Sportu i Rekreacji.