- Znamy doskonale ustawę o IPN. Wniosek wnieśliśmy nie na podstawie artykułu 13., ale w związku z tym artykułem. Podkreślamy, że działania prezesa IPN wpisują się w przesłankę, która mogłaby doprowadzić do jego odwołania - tj. działanie na szkodę IPN - tłumaczyła w radio TOK FM wniosek swojej partii posłanka SLD Jolanta Szymanek-Deresz.
- Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, jako instytucji państwowej, wypowiada się w imieniu państwa. Prezydent Kwaśniewski (którego Janusz Kurtyka oskarżył o współpracę z SB - przyp. red.) został postawiony w takim kontekście, jakby był agentem - tłumaczyła dalej posłanka dodając, że "oburzające" w tym oskarżeniu jest to, że Aleksander Kwaśniewski przeszedł proces lustracyjny i w 1995 roku sąd uznał, że nie skłamał w swoim oświadczeniu.
- Powołaliśmy sądy lustracyjne, które są jedynie władne oceniać, czy ktoś współpracował czy nie - mówiła Szymanek-Deresz. Jej zdaniem Janusz Kurtyka działa na szkodę Instytutu i to właśnie jest podstawą do jego odwołania z funkcji prezesa IPN.
- Obywatele już w prawie 80% mają już dość procesów lustracyjnych. Z niechęcią przysłuchują się nieustannej walce politycznej - konkludowała w radio TOK FM posłanka.