- Fakt rejestracji Kwaśniewskiego przez II i III Departament MSW jest powszechnie znany - uważa Kurtyka.
IPN już za miesiąc opublikuje w Biuletynie IPN specjalny artykuł dotyczący Aleksandra Kwaśniewskiego. Zdaniem historyków z Instytutu w latach 1983-1989 były prezydent współpracował z
SB.
W rozmowie z serwisem TVP Info prezes IPN wyjaśnił dlaczego akurat teraz Instytut zajmuje się aktami prezydenta. - Panował dotąd niepisany obyczaj, że przedstawiciele postkomunistycznego środowiska nie wypowiadają się w sposób aż tak obraźliwy na temat instytucji i osób, które zajmują się dokumentacją walki Polaków o wolność.
Aleksander Kwaśniewski ten zwyczaj naruszył - tłumaczył.
Kurtyka nie chciał rozmawiać z dziennikarzami o wyroku sądu lustracyjnego, który w 1995 r. oczyścił Kwaśniewskiego z zarzutu kłamstwa lustracyjnego. - Odsyłam do
lektury naszego artykułu. To wszystko, co mam w tej sprawie do powiedzenia - powiedział.
Gdzie ten "Alek"? To nie pierwszy taki atak IPN na byłego prezydenta. W książce "SB a Lech Wałęsa" (napisanej przez Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, a wydanej przez Instytut), poza oszczerstwami pod adresem Wałęsy, na 162 str. czytamy: "Kwaśniewski w latach 1983-1989 pozostawał w ewidencji operacyjnej SB (nr. rej. 72204)".
Co ciekawe autorzy książki nie znają szczegółów kontaktów Kwaśniewskiego z SB, gdyż "Los akt archiwalnych TW ps. "Alek" pozostaje nieznany".
Mimo wszystko prezes IPN wydaje się być pewny swego. - Kłamstwo Kwaśniewskiego bywało elementem jego działalności (....) w moim przekonaniu taka osoba nie powinna używać inwektyw pod adresem tych, którzy dokumentują cierpienia Polaków w walce o wolność - kwituje.
Zamieszki w Londynie. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: